C by Apple
Fot. C by Apple

Dlaczego mam nowego iPhone 6 „za darmo”? Czyli o mSaver, smartphonach i usługach komórkowych

Dziś trochę podchwytliwie, ale chciałem Ci opowiedzieć swoją historię o tym jak po 8 miesiącach od pewnej operacji na moim rachunku mam iPhone 6 praktycznie za darmo.

Jest to wpis jak można oszczędzać nawet tego nie odczuwając (a później być miło zaskoczonym), o tym jak ja to robiłem i o moim podejściu o ofert telefonii komórkowych. Oczywiście wszystko podane na tacy w prosty i czytelny sposób dzięki któremu i Ty możesz mieć iPhone za darmo :-). Zapraszam!

Co to jest mSaver?

mSaver jest usługą wprowadzoną przez mBank, która ma za zadanie pomóc nam oszczędzać systematycznie niewielkie kwoty bez naszego udziału i bez jakiegokolwiek działania z naszej strony. Oszczędności naliczane są przy każdej dokonywanej transakcji i bez obsługowo powiększają się, gdy płacisz kartami debetowymi i kredytowymi, wykonujesz przelewy czy wypłacasz gotówkę z bankomatu.

Ty wybierasz sposób, w jaki będą naliczane te drobne oszczędności, które sumarycznie i z biegiem czasu będą rosły do dużych rozmiarów.

Usługa z założenia skierowana jest do osób, które mają problemy z systematycznym odkładaniem pieniędzy i konsekwencją w ich oszczędzaniu, ale w mojej opinii będzie „działała” także w przypadku osób, które rozsądnie zarządzają swoim budżetem domowym. U mnie działa :-)

Jak można ustawić mSaver i jak ja to zrobiłem

Tak jak wspominałem sposób oszczędzania (czyli sposób naliczania tych drobnych oszczędności przy każdej transakcji) możesz ustalić dowolnie pod kątem własnych potrzeb i możliwości. mBank proponuje kilka z nich.

  • zaokrąglenia wydawanych kwot do pełnych dziesięciu złotych
  • wybrany procent każdej transakcji z przedziału od 1% do 15%
  • stała, równa kwota automatycznie odkładana po Twoich transakcjach z przedziału od 3 zł do 10 zł
  • dodatkowo stałą kwotę, która będzie zasilała Twój rachunek mSaver raz w miesiącu

W praktyce wygląda to tak, że przy wykonywaniu dowolnych transakcji (czy to płatność kartą debetową lub kredytową w sklepie, czy robieniu przelewu z konta bankowego), bank pobiera z naszego konta dodatkową kwotę i przelewa je na specjalnie do tego celu utworzone konto oszczędnościowe. Wszystko dzieje się automatycznie i bez naszej ingerencji dlatego nawet tego na zauważamy (co w przypadku tego typu oszczędzania działa bardzo dobrze na naszą korzyść).

Poniżej przykładowe kwoty transakcji, wraz z informacją ile i przy jakim ustawieniu programu systematycznego oszczędzania zostanie odłożone na nasze dodatkowe konto:

Kwota transakcjiZaokrąglenie do pełnych 10zł5% transakcjistała kwota 5 zł
145,21 zł4,79 zł7,26 zł5 zł
31,82 zł8,18 zł1,59 zł5 zł
7,18 zł2,82 zł0,36 zł5 zł

Po dłuższym zastanowieniu i sprawdzeniu kilku możliwości wybrałem w mojej opinii najlepsze ustawienie dla systematycznego oszczędzania. Zdecydowałem się na wybór opcji zaokrąglania kwot do pełnych 10 zł oraz dodatkowo do systematycznej wpłaty 200 zł (która też jest automatycznie pobierana z naszego konta wybranego przez nas dnia miesiąca).

I takim oto sposobem po 9 miesiącach od włączenia przeze mnie usługi mSaver (było to pod koniec stycznia 2014) na koncie w mBanku zdziwiłem się bardzo widząc tam kwotę 3 190,29 zł. W sam raz na nowego iPhone’a :-).

A dlaczego „za darmo”? Ano dlatego, że nawet nie poczułem, że te pieniądze odkładam systematycznie w mSaverze (no, może nie licząc tych 200 zł) i jako, że konto nie pojawia się bezpośrednio na liście wszystkich kont bankowych i oszczędnościowych nawet nie wiedziałem jak duża kwota zdążyła się już tam uzbierać.

Moje ustawienia mSaver

Moje ustawienia mSaver

Jeszcze jedna uwaga co do mSavera – korzystanie z niego nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem z naszej strony i nie generuje żadnych dodatkowych opłat. Dodatkowe konto oszczędnościowe jest darmowe, przelewy na nie są darmowe, wypłata z niego jest darmowa, a co najważniejsze – w każdej chwili można zrezygnować z mSavera czy zmienić jego „parametry” (np. sposób odkładania kwot, czy stałą miesięczną kwotę.
To ważne, bo nie jesteśmy do niczego zobowiązywani – program ma działać tylko i wyłącznie na nasza korzyść.

Pisze tu cały czas mSaver a nie „mSaver Plus”, który jest już skomplikowanym produktem finansowym, którego bez dokładnego zrozumienia nie polecam nikomu (może kiedyś przygotuję analizę opłacalności na blogu).

Tajemnica systematycznego „bezobsługowego” oszczędzania

Myślę, że już wiem w czym tkwi sekret i skuteczność systematycznego oszczędzania, które „dzieje się” bez wiedzy oszczędzającego. Pisałem o tym przy okazji mojego wyzwania z paleniem papierosów. Nie odczuwamy tego, że regularnie i często niewielkie kwoty „wyparowują” nam z konta i są automatycznie przenoszone na inne konto (oszczędnościowe).
Dzieje się to bez jakiegokolwiek udziału z naszej strony, pomijając oczywiście ustawienie takiego działania na samym początku regularnego oszczędzania.
Jako, że nie czujemy tego jak pieniądze są systematycznie oszczędzane, może nas spotkać niemałe (pozytywne) zaskoczenie, kiedy po jakimś czasie sprawdzimy stan konta oszczędnościowego.

Jedynym mankamentem, do którego mógłbym się przyczepić w przypadku korzystania z mSaver czy podobnych programów jest niskie oprocentowanie konta na którym lądują nasze oszczędności (aktualnie 1,80%). A, no i jeszcze trzeba pamiętać, że bezpłatny jest tylko pierwszy przelew w miesiącu. Ale jeśli mamy systematycznie oszczędzać, to nie uważam tego za wadę produktu.

iPhone 6, abonamenty komórkowe i oszczędności

Od ponad 3 lat byłem szczęśliwym posiadaczem iPhone 4. Przez ten czas służył mi bardzo dobrze i był to chyba pierwszy smartphone, z którego byłem w 100% zadowolony. Niestety, od jakiegoś czasu coraz mocniej zacząłem odczuwać powolne działanie, czy inne drobne niedogodności, które w codziennym używaniu trochę zaczynały mi przeszkadzać. Nie ma się co dziwić – w końcu to telefon, którego premiera była w 2010 roku. Dodatkowo o kupnie nowego iPhone’a przesądziła też kwestia zaprzestania wsparcia mojego modelu przez Apple.

Jeszcze kilka słów odnośnie mojego podejścia do usług telefonii komórkowej.
Po kilku wyliczeniach, jakie wykonałem parę ładnych lat temu wyszło mi, że najbardziej ekonomiczną opcją z perspektywy czasu jest podpisanie taniej umowy z operatorem komórkowym na jeden rok (lub korzystanie z pre-paidów) i kupno telefonu samodzielnie.
I to kupno takiego telefonu, z którego sprawnie będę mógł korzystać przez 3-4 lata.

Większość klientów sieci komórkowych, który mają komórkę na abonament, podpisuje umowę z operatorem na 2-3 lata i przy podpisywaniu umowy bierze telefon od operatora. Oczywiście, sam telefon jest za 1 zł lub po prostu jest znacznie tańszy niż telefon kupiony w innym miejscu w regularnej cenie. No, ale musimy pamiętać, że telefon bierzemy jakby na raty, które spłacamy w naszym comiesięcznym abonamencie komórkowym. Im wyższy abonament zapłacimy tym sama słuchawka będzie tańsza.
Ale czy zawsze się to nam opłaca?

Mi się nie opłaca, ale zachęcam Cię do samodzielnego policzenia – co by było gdybyś zamiast płacić przez 2-3 lata duży abonament, w który wliczona jest spłata telefonu w obniżonej cenie wziął tani abonament ze zobowiązaniem na 1 rok (albo korzystał z oferty „na kartę”) a zamiast tego kupił telefon gdzieś indziej (np. na raty 0% przy okazji budując sobie pozytywną wiarygodność kredytową).

Pamiętaj też, że ceny usług telekomunikacyjnych u operatorów (takich jak minuty, SMSy, internet) z czasem są coraz tańsze. Zobowiązując się mieć stałe ceny przez 2 lata zwyczajnie tracisz (a raczej są to utracone korzyści, które mógłbyś mieć zmieniając ofertę co roku).

Nie twierdzę, że dla Ciebie takie podejście też będzie najlepsze. Nie twierdzę też, że iPhone jest najlepszym smartphonem dla Ciebie i wydanie tak zawrotnej sumy na telefon będzie rozsądnym i ekonomicznym działaniem w Twoim przypadku. Sam się zastanów, sam policz!

Ty też możesz oszczędzać!

No i najważniejsze co chciałem napisać – Ty też możesz zacząć oszczędzać w podobny sposób. Nie musi być to iPhone, mogą być to środku na każdy niezapowiedziany, ale przewidywany wydatek (np. nowa pralka, lodówka, komputer czy kuchenka). Ważne, że pieniądze same się oszczędzają a Ty w momencie niezapowiedzianego wydatku możesz zerknąć na konto mSaver i zdziwić się, że swój niezapowiedziany wydatek możesz sfinansować pieniędzmi, które udało Ci się niespostrzeżenie odłożyć.

Sprawdziłem ofertę innych banków i poza mSaverem od mBanku, z którego korzystam podobne programy regularnego oszczędzania można włączyć na koncie osobistym także w kilku innych bankach np. Credit Agricole (program CA Saver), ING Bank Śląski (program Smart Saver) czy Getin Bank (program Zachowaj Resztę).

Polecam Ci korzystanie z tego typu rozwiązań i samą ideę regularnego oszczędzania w „niewidzialny” sposób. Jest -moim zdaniem – świetne rozwiązanie nie tylko dla tych, którzy maja problem z systematycznością i motywacją w oszczędzaniu.

Jak zawsze zapraszam Cię do komentowania i podzielenia się swoimi spostrzeżeniami poniżej :-)

13 komentarzy

  1. Rafał

    Cześć Mateusz!

    Razem z żoną korzystaliśmy z programu mSAVER przez prawie 2 lata. Fakt, bez szczególnego odczuwania ubytku pieniędzy, oboje odłożyliśmy spore sumki. Wystarczyło na mały remont, także polecam. Problemem jest tylko to, że pieniądze zdeponowane na mSAVER nie są oprocentowane (chyba, że coś się zmieniło). Oboje nie jesteśmy już klientami tego banku, ale kontynuujemy oszczędzanie. Ja w Credit Agricole w programie CA Saver (niestety, można ustawić tylko maksymalne zaokrąglenie do 5 złotych), a żona testuje program oszczędnościowy w koncie 360 Millenium.

    Masz rację – wielu z nas trzeba mobilizować do oszczędzania, dlatego takie programy powinny działać przy każdym dostępnym na rynku koncie. Sam nie kupiłbym tak drogiego telefonu, ale na wakacje „za darmo” co roku pojechałbym z dużą przyjemnością :)

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Hej, dzięki za Twój komentarz!
      mSaver jest oprocentowany, ale marnie (1,8%), więc w przypadku korzystania z niego warto raz kilka miesięcy przerzucić wszystkie zebrane tam środki na normalne konto oszczędnościowe (czy lokatę).

      Powodzenia w oszczędzaniu! :-)

  2. Kasia

    Dobry sposob na nieswiadome oszczedzanie. Tylko jak to pogodzic z prowadzeniem budzetu domowego do czego zachecales w innym wpisie. Jak sie zapisuje wszystkie wydatki to i tak dokladnie wiemy na co poszedl kazdy grosz, w tym ile poszlo na mSaver, wiec efekt niespodziewanych oszczednosci zanika…

  3. Olek

    Cześć Mateusz :) Bardzo fajnie pokazałeś jak nieduże oszczędności prowadzą do dużych efektów. Pomijając 200 zł miesięcznie które trochę poczułeś, zebrałeś 1390 zł bez żadnego wysiłku :)
    Ale, skoro małe oszczędności są dobre, to duża oszczędność jest jeszcze lepsza, nieprawdaż? ;) Pomyśl o jakimś smartfonie z Androidem, nawet S5 jest około 1000 zł tańszy od iPhone 6, a to przecież też topowa półka :)

  4. Przemysław

    Witam powiem szczerze, że tylko w różnych konkursach można coś takiego wygrać. Ewentualnie można oddać swój stary telefon i dostać w zamian nowy. Za darmo nic nie ma trzeba coś z siebie dać, żeby coś dostać. Tak od zawsze było jest i będzie.

  5. Sama korzystam z mSaver od kilku lat i uwielbiam go. Chociaż mam przelewy ustawione na 2% wartości transakcji to co roku drobna sumka się uzbiera – akurat na prezenty gwiazdkowe :)

  6. Tomasz

    Dla mnie to bez sensu. Na pewno by się nie sprawdziło oszukiwanie samego siebie. Choć dla niektórych na pewno przydatne narzędzie.
    Co do telefonów na abonament – trafne spostrzeżenie – masz telefon w znacznie niższej cenie na początek, ale i tak później spłacasz raty przez kilka lat.
    Ja osobiście korzystam z prepaid. Dla mnie najkorzystniejsza finansowo oferta. Aczkolwiek na zachodzie Europy zdarzają się nieraz promocje z cashbackami, gdzie telefon ze średniej półki otrzymujesz za darmo, płacąc przez rok-dwa abonament w cenie powiedzmy £7 czy 10€. W trakcie trwania umowy kilkukrotnie w określonym terminie przez firmę, z którą to podpisałeś umowę na telefon, wysyłasz poprzez formularz online swój rachunek w formie elektronicznej. Po kilku tygodniach pocztą do domu przychodzi czek do realizacji w banku na określoną kwotę. To tzw. cashback offers. Dzięki temu rozwiązaniu można mieć nowy telefon + kilkaset minut, smsów i niewielki pakiet internetu nawet za darmo. A gdybyśmy sprzedali telefon, to można nawet zyskać niewielką sumę.
    Lepszą inwestycją od najnowszego telefonu jest kupno telefonu, który w pełni spełni nasze najważniejsze codzienne potrzeby. W moim przypadku to telefon za maksymalnie 200-500zł. W perspektywie kilku lat, jego amortyzacja jest mniej dotkliwa niż telefonu za 1000zł czy więcej. Lepiej po roku , dwóch, kupić nowy telefon za kwotę kilkuset złotych, który rok wcześniej był wart przynajmniej dwukrotność.

  7. Artur

    Wszystko spoko ale powinno byś powiedzmy około 3 procent przynajmniej oprocentowane w skali roku by te „grosze” nie straciły na wartości.

  8. Pendrive

    mSaver mBanku to ciekawa opcja regularnego oszczędzania. Nie musimy pamiętać żeby odkładać jakieś grosiki do skarbonki, ja ustawiam sobie 1% od wydatków i jestem zadowolony ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *