CC by Joe Goldberg / Flickr.com
Fot. CC by Joe Goldberg / Flickr.com

Diesel, benzyna czy LPG – na czym pojedziesz najtaniej?

Koszty użytkowania samochodu są bardzo wysokie, nic więc dziwnego, że temat oszczędzania na paliwie wciąż jest niezwykle nośny. Podobnych porównań w sieci jest mnóstwo, ale zwykle opierają się one wyłącznie na suchych wyliczeniach, które można zrobić z kalkulatorem w ręku. Ponieważ jednak życie nie jest czarno-białe, postanowiłem przygotować dla Was możliwie kompleksową analizę. Diesel, benzyna czy LPG – co się bardziej opłaca polskim kierowcom z uwzględnieniem również kosztów pobocznych? Będzie zaskakująco? Pora się przekonać. Zapraszam!

Które paliwo do samochodu jest najtańsze?

Tu Ameryki oczywiście nie odkryję – najtańsza jest mieszanina propanu i butanu, potocznie zwana LPG lub po prostu „gazem”. Zgodnie z notowaniem portalu e-petrol.pl średnia cena tego paliwa w Polsce na dzień 8 sierpnia 2014 roku, wyniosła 2,65 zł. To i tak dużo więcej, niż jeszcze kilka lat temu (pamiętam czasy gazu za 1,60 i mniej). Ale suma summarum jest to wciąż najtańsza opcja.

Na przeciwległym biegunie znajduje się oczywiście benzyna bezołowiowa. Biorę pod uwagę jedynie tę o liczbie oktanowej 95, bo wyższa 98-ka nie jest w naszym kraju zbyt popularna. Pb 95, również zgodnie z notowaniem e-petrol.pl na ten sam dzień, kosztowała w Polsce średnio 5,41 zł – ponad dwukrotnie więcej, niż LPG.

Jeśli chodzi o olej napędowy, to w jego przypadku cena już dawno zbliżyła się do benzyny, choć w skali rocznej utrzymuje się na nieco niższym poziomie. Obecnie ON kosztuje w Polsce średnio 5,27 zł – o 14 groszy mniej, niż Pb 95. Czy groszowa różnica będzie mieć rzeczywiście znaczenie? Przekonajmy się.

Ile wydamy na paliwo jeżdżąc na gazie, oleju napędowym, a ile na benzynie?

Hipotetyczna sytuacja, która posłuży nam za przykład. Arek jeździ samochodem zasilanym klasycznie benzyną bezołowiową. Tomek zdecydowanie woli swojego diesla. Wojtek lubi oszczędzać, dlatego zainwestował w instalację LPG. Wszyscy dysponują samochodami z silnikami o pojemności 2 litrów. Trzech kolegów chce pokonać ten sam dystans z Gdańska do Łodzi. Przed nimi 332 kilometry. Ile wydadzą na paliwo?

Kto?SpalanieKoszt
Arek7 litrów/100 km125 złotych
Tomek5,5 litra /100 km96 złotych
Wojtek8 litrów/100 km70 złotych

Najtaniej do Łodzi dojedzie oczywiście Wojtek – w stosunku do Tomka oszczędzi 26 złotych, a do Arka aż 55 złotych. Gdyby panowie chcieli pokonywać tę trasę raz w tygodniu, Wojtek po miesiącu mógłby odłożyć na koncie oszczędnościowym 220 złotych. Nieźle, prawda?

Liczby bezwzględne pokazują więc, że jazda na LPG jest zdecydowanie najtańsza. Pamiętajmy jednak, że w grę wchodzą także koszty poboczne, które mogą naszą hierarchię nieco odwrócić.

Ile naprawdę kosztuje jazda na LPG, oleju napędowym i benzynie?

Instalację gazową trzeba najpierw w samochodzie zamontować. Zlecamy to fachowemu zakładowi, który za taką usługę policzy w zależności od stopnia skomplikowania instalacji, rodzaju silnika i preferencji kierowcy, od 1800 (prosta instalacja mieszalnikowa) do nawet 4500 złotych (zaawansowana sekwencja). Uśrednijmy więc, że jest to koszt około 2700 złotych.

Oznacza to, że LPG musi najpierw na siebie zapracować. Wróćmy do przykładu naszych trzech kolegów. Skoro Wojtek na trasie 320 kilometrów, oszczędził w stosunku do samochodu Arka 55 złotych, oznacza to, że na każde 100 kilometrów oszczędza około 17 złotych. Wydając na instalację 2700 złotych, wyjdzie „na zero” po pokonaniu około 16 000 kilometrów. W polskich warunkach jest to mniej więcej rok jazdy. Nie tak źle. Nieco gorzej sprawa wygląda, jeśli porównamy stopę zwrotu w stosunku do jazdy na oleju napędowym. Tutaj każde 100 kilometrów kosztuje Wojtka o około 8 złotych mniej, niż Tomka. Zwrot (oczywiście do diesla nie montuje się LPG) nastąpi po pokonaniu 34 000 kilometrów. To już niestety dość daleka perspektywa, nawet dwuletnia.

Pamiętajmy jednak, że jazda na gazie nie oznacza jedynie oszczędzania. Właściciela tak przystosowanego samochodu czekają też dodatkowe wydatki. Przede wszystkim droższe jest coroczne badanie techniczne dopuszczające samochód do ruchu. Zamiast 99 złotych zapłacimy 163 złote. Wymagany jest również okresowy przegląd instalacji w zakładzie oraz najlepiej coroczna wymiana filtrów fazy ciekłej i lotnej – tu koszt jest niewielki i zamyka się w kwocie około 50 złotych.

Samochód zasilany LPG musi również korzystać z benzyny. Koniecznością jest rozruch auta właśnie na bezołowiowej, ale także regularne przejechanie kilkunastu kilometrów na benzynie w celu zapewnienia pracy pompy paliwa. W przypadku jazdy na LPG nieco szybciej zużywają się świece zapłonowe i przewody.

Pewne jest zatem, że do kosztu użytkowania auta na gaz trzeba rocznie doliczyć ponad 100 złotych. Zwróćmy również uwagę na amortyzację – na polskim rynku wtórnym samochody z LPG nie są zbyt cenione. Kupujący obawiają się, że silnik może być w złym stanie, dlatego ciężko jest uzyskać wyższą cenę z racji wyposażenia auta w instalację gazową. Tu wygrywają diesle – są droższe od benzyniaków i samochodów z gazem, dlatego ich utrata wartości jest mniejsza.

Diesel mało pali, ale jest drogi w naprawach

Samochód pracujący na oleju napędowym wydaje się zatem być złotym środkiem. Niestety, zbyt wiele osób pada ofiarą mody i zasłyszanych opinii o niskim spalaniu. Na tej podstawie wybierają diesla i później zmagają się z typowymi problemami. Awarie silników wysokoprężnych są bardzo kosztowne. Jeśli auto użytkujemy głównie w mieście, prędzej czy później zepsuje się np. filtr DPF (w nowszych konstrukcjach). Kieszeń mocno wydrenują także ewentualne uszkodzenia wtryskiwaczy, turbosprężarki, koła dwumasowego, zaworu EGR. Są to elementy typowe dla współczesnych diesli i psują się właśnie z powodu niewłaściwego użytkowania takiego auta – wolnej jazdy, stania w korkach, pokonywania krótki dystansów etc.

Minusem samochodów z silnikami diesla jest wyższa cena zakupu – zarówno w salonie, jak i na rynku wtórnym. Często różnica w stosunku do silnika benzynowego sięga 3-5 tysięcy złotych (w konkretnym modelu), co powinno dać do myślenia potencjalnym kupcom. Pokonując 1000 kilometrów miesięcznie (typowy polski przebieg), na paliwie oszczędzimy miesięcznie około 100 złotych. Różnica w cenie zakupu zwróci się więc nawet po 4 latach!

Podsumowując – jeśli dużo jeździcie, pomyślcie o dieslu. Odpowiednio eksploatowany da Wam oszczędności na paliwie, dobry komfort jazdy i osiągi. LPG jest dla superoszczędnych, którzy nie widzą problemu w jednorazowym wydaniu kilku tysięcy złotych na instalację. Benzyna będzie rozsądnym wyborem dla osób jeżdżących głównie po mieście – sprawia najmniej kłopotów i takie auto jest tańsze w zakupie. Oszczędzone na tym etapie pieniądze warto oczywiście odłożyć na koncie oszczędnościowym w formie rezerwy, z której pokryjemy koszty ewentualnych awarii. A latem – przesiadamy się na rower!

Co sądzicie o moich obliczeniach? Pomogły Wam w podjęciu decyzji? A może z którąś z opinii się nie zgadzacie? Zapraszam do komentowania!

21 komentarzy

  1. Ja szukałem coś z dieselem, ale na końcu wybrałem benzynę. Pokonuje bardzo często małe odległości. Więc jestem bardzo zadowolony. Na pewno dobrze podkreśliłeś koszty, które na ogół są pomijane.

  2. Utwierdziłam się tylko że mój disel to był dobry wybór :) Peugeota 206 z silnikiem turbodisel posiadam ponad pół roku i jestem z niego bardzo zadowolona. Spalanie w trasie ok. 5l. w mieście przy ekonomicznej jeździe – niewiele więcej :) Pozdrawiam !

  3. Ja w tym roku przesiadłam się z dwulitrowej benzyny na diesel 1.3 ECO i koszty spadły mi dokładnie o połowę (rocznie pokonuję ok 16.000 km). Komfort jazdy nieco się pogorszył, ale oszczędności są olbrzymie.

  4. BJK

    a oto moje własne doświadczenia (i pierwszy komentarz na tym blogu ;) ):
    mam do porównania ze swojej historii dwa auta:
    Lancia Lybra SW z silnikiem 1.8 benzynowy, kupiona jako auto 7-letnie
    Peugeot 407 SW z silnikiem 2.0 HDi, kupiony jako auto 5-letnie

    Oba samochody były użytkowane zarówno w dużych miastach o dużym natężeniu ruchu (Londyn, Warszawa), jak i w trasach długich (ponad tysiąc km „od strzała”). Przejazdy z przewagą terenu zabudowanego. Średni przebieg: 28 tys km/rok.
    Teraz garść danych eksploatacyjnych:
    Lancia: 55 tankowań, średnie spalanie 10,64 l/100km
    Peugeot: 56 tankowań, średnie spalanie 7,56 l/100km

    Mój styl jazdy się nie zmienił po zmianie auta ;) Różnica w spalaniu jak widać to 3,08 litra na każde 100km. biorąc pod uwagę przebieg dość duży (28kkm) to rocznie oszczędzam 862,4 litra paliwa. Co przy cenie 5,41 zł/litr (liczę PB95 bo to tankowałem w benzynie) daje kwotę 4665,58 zł rocznie. Do tego doliczymy różnicę na cenie diesla (7,56 * (28000 / 100) * 0,14) co daje nam kwotę 296,35 zł. Czyli razem 4961,93 zł rocznie.

    Koszt regeneracji filtra cząstek stałych, który poniosłem ostatnio w Peugeocie zamknął się w kwocie 1700,00 zł. Upadek turbiny nie przewiduję – jak się dba to nie pada ;)

    Teraz uwaga: wiem, że mam spory przebieg co wpływa na oszczędność. Jednak gdy podzielić oszczędność na dieslu przez 2.8 (żeby wyszło podsumowanie na dystansie 10 tys km/rok) to wychodzi nam kwota 1772,11 zł rocznie. Co to oznacza? Że rok ekploatacji daje nam regenrację filtra cząstek stałych, który pada dopiero w okolicach 150-180 tys przebiegu. Więc w sumie nawet przy przebiegu rzędy 10 tys km rocznie można rozważyć diesla jeśli mamy gdzieś możliwość przepalenia go raz w miesiącu, by wydłużyć żywotność filtra :)

    PS. Spalanie jest duże, bo mam ciężką nogę. Zdarzało mi się przejeżdżać 1000km w 6,5 godziny. Jeżdżę tylko prywatnie, to nie są auta służbowe by się zupełnie nie martwić kosztami, ale czas jest dla mnie droższy niż kasa ;)

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Świetny komentarz i inspirujące wyliczenia!
      Wielkie dzięki, że czytasz mojego bloga i postanowiłeś podzielić się swoimi wyliczeniami – są bardzo wartościowe! :-)

    • r.

      Czyli 28 000 km/rok:
      PB 95 – 2979,2 l paliwa x 5 zł (cena w IX.2014) = 14 896 zł/rok
      ON – 2116,8 l paliwa x 4,9 zł (cena w IX.2014) = 10 372,32 zł/rok
      LPG – 3360 l paliwa x 2,6 zł (cena w IX.2014) = 8 736 zł/rok

      Założyłem, że auto spala 12 l gazu/100 km, co jest realną ilością. Koszt LPG rok w rok to ok. 250 zł (serwis i przegląd), wymiana parownika i reduktora to maks. kilkaset złotych – raz na kilka lat, poza tym usterki jak w benzyniaku czyli niewielkie, chyba że wtryski albo głowica.

      W dieslu natomiast turbo, dwumasa, dpf, wtryskiwacze i pompa. Jak się kupi nówkę, to można ryzykować, ale sprowadzać kilkuletnie sztuki, o których nic nie wiadomo, to wątpliwa inwestycja.

      • arti

        popełniłeś błąd , ponieważ samochód z instalacją lpg zużywa także benzynę . Zużycie benzyny zależy od odcinków jazdy , dlatego przyjmuje się że od 1 do 2 litrów na 100 km . Jeśli podałeś 28 tyś km to zużycie paliwa będzie wynosiło 280 x 1.5 ( jest to średnia ) . Tak więc 420 litrów pomnożymy przez 5 co daje nam 2100 złotych .

        • r.

          Owszem nie wziąłem pod uwagę, mój błąd. Ale a propos ilości; tankuję zazwyczaj do pełna 2 stycznia i w okolicach lipca, starcza spokojnie na cały rok 120 l benzyny. Co daje LPG 9336 zł/rok, Octavia żony w dieslu w kalkulacji kosztów lpg/diesel wychodzi bardzo podobnie, do momentu przyjazdu do warsztatu…

      • Arti

        W gazie miałem xantie 1.6 oryginalna fabryczna instalacja , mondeo 2.0 i passata . W sumie 12 lat od 2000 roku do 2012. Nigdy nie osiągnąłem takiego wyniku jak Ty 0.42 litra benzyny na 100 km w gazie . Jest to możliwe tylko podczas jazdy na odcinkach powyżej 20 – 25 km . Ja natomiast miałem 7 km do pracy i bez limitu a zakupy . Mondeo w ekstremalnych warunkach spalał 13 gazu plus benzynę . Teraz od kilku lat mam diesla 1.4 . Zawsze leje do pełna i zużycie mam od 4 do 5.5 w zimie . Planuje teraz zakup nowego auta i w grę wchodzi tylko diesel . Martwi mnie tylko DPF hmm

        • r.

          Najważniejszy czynnik, jak zresztą zauważyłeś, to odległość, osobiście robię duże przebiegi, więc ilość spalonej benzyny/km jest naprawdę mała. Poza tym to kwestia instalacji i jej zestrojenia (mam porównanie do 2 poprzednich aut – różnica kolosalna, Almera 2002 ze starym Landi Renzo potrafiła w zimie w mieście na krótkich trasach (5-7 km) w ogóle się nie włączyć!) no i garażowania (silnik krócej się zagrzewa).
          Diesel jest bardzo fajny do momentu kiedy coś się nie zacznie psuć, akurat DPF można wyciąć i po kłopocie, większy problem to dwumasa czy turbo.

  5. Łukasz

    Ciekawy wpis. Sam często dokonuję kalkulacji odnośnie kosztów eksploatacji samochodu. Koszty te rozumiem jako każdą złotówkę wydaną na samochód. Określanie ekonomiczności samochodu na podstawie jedynie spalania jest moim zdaniem krótkowzroczne.

    Chciałbym też zwrócić uwagę na technikę jazdy zwaną eco-driving’iem. W skrócie można o niej powiedzieć tyle – im więcej przewidzimy na drodze, a tym samym im rzadziej użyjemy hamulca, tym więcej zostanie nam w portfelu. Odradzam natomiast skrajności, bo mogą one zarówno spowodować zagrożenie w ruchu, jak i szybsze zużycie samochodu.

    Pozdrawiam!

  6. tomasz

    Z diesela i lpg wybrałbym napęd hybrydowy, miałem okazje jeździć aurisem hybrydowym, mam w dieselu i widze ze roznica w spalaniu jest kolosalna, trzeba będzie się przesiąść na ta hybryde.hmmm

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Też przy ostatnim wyborze samochodu zastanawiałem się nad hybrydą, ale ostatecznie mam samochód w dieslu. Pewnie kiedyś jeszcze porównam hybrydę do benzyny/diesla/gazu.

  7. Ka

    Przy obecnych możliwościach , co raz lepiej wybrać hybrydę, np. toyota oferuje wiele modeli i rabatów- ja korzystając z jeden z takich opcji kupiłem yaris hybrydę, szkoda że tylko społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do zmian w motoryzacji…

  8. bobik

    nie dojrzało, bo koncerny europejskie nie mają tego napędu więc niezależy im na ich promocji. Toyota mocno walczy z obiegowymi kłamstewkami na temat hybryd ale jeszcze troche czasu minie zanim ludzie się do nich przekonają. Moim zdaniem hybrydy to jedyna rozsądna alternatywa dla coraz to większych wystrykcji co do spalin w miastach.

  9. freejazz

    Jeździłem yarisem hybrydowym na jeździe próbnej – silnik potwornie głośny – komfort jazdy BARDZO niski za te pieniądze.

    Mam auto na gaz i tak wychodzi najtaniej. Hyundai Getz, dziesięć lat jazdy na gazie, nic się nie dzieje, tylko filtry zmieniam, silnik pięknie mruczy , 170 000 km przejechane.
    Dla biedaków jak ja tylko gaz

  10. Seban

    Odpowiedź jest prosta – dla mieszczuchów rower najlepiej elektryczny tudzież komunikacja miejska, ewentualnie LPG.
    Dla tych co jeżdżą dużo i po autostradzie głównie Diesel najlepiej z turbiną.

  11. Darek

    ^^Minusem samochodów z silnikami diesla jest wyższa cena zakupu – zarówno w salonie, jak i na rynku wtórnym. Często różnica w stosunku do silnika benzynowego sięga 3-5 tysięcy złotych^^ W takim razie nie jest lepiej kupić tańszą benzyne, za 3 tys założyć instalacje LPG i jeszcze zostanie.

  12. Norbik

    Moja Laguna 1.9dci wyliczenia na podstawie 78 miesięcy użytkowania (kupiłem jako 3 letnie 140000km przebiegu)
    opł nap utrata wart 52147zł
    paliwo 20347zł
    ile km prze 99300km
    za km 0,730zł
    za m-c 929,05zł
    wg mnie to są realne wyliczenia
    jeżli chodzi o spalanie czasem 4l czasem 9 litrów to zależy ile mam czasu (średnia 6.07l/100km z 6 lat)
    pozdrawiam

  13. Natalia

    Rok temu kupowałam samochód i zdecydowałam się na benzynę, ponieważ zakup diesla gdy się nie jeździ tak by przepalić choć raz w tygodniu filtra cząstek stałych wiązałby się z częstymi jego wymianami co mija się z celem w moim przypadku.
    Odnośnie gazu podobno nie opłaca się przerabiać w miarę nowych aut na gaz bo się szybciej psują. Ubezpieczenie takiego samochodu na gaz kosztuje o wiele więcej, więc polecam to sprawdzić czy się opłaca, jeśli ktoś mało jeździ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *