CC Alex Saunier / Flickr.com
Fot. CC Alex Saunier / Flickr.com

Czy opłaca się kupować ebooki?

Jesteśmy zwierzętami internetowymi i nic już chyba tego nie powstrzyma. Garściami korzystamy z nowoczesnych rozwiązań i nawet oszczędzania uczymy się na blogach, podobnych do mojego. Nic dziwnego, że wielu ekspertów wieszczy koniec ery papieru – wiele gazet codziennych przenosi się powoli do sieci, w tym samym kierunku idą wydawcy książek. Ponieważ jednak lubię lekturę tradycyjną, długo broniłem się przed przejściem na drugą stronę Księżyca i kupnem beletrystyki w formie ebooka. W końcu jednak postanowiłem się przełamać, rozpocząłem poszukiwania i… No właśnie, przygotowałem dla Was tę analizę. Czy opłaca się kupować ebooki? Sprawdźmy na konkretnych przykładach.

Ebook czy książka drukowana

Generalnie założeniem ebooków jest ich dostępność w każdym miejscu świata, o każdej porze dnia i nocy, bez względu na okoliczności. Przynajmniej teoretycznie. Ebooki stały się bardzo modne już kilka lat temu, kiedy zaczęły się pojawiać urządzenia mobilne (smartfony, tablety, czytniki). Dziś coraz częściej możemy spotkać zaczytanych ludzi wpatrujących się w niewielkie ekrany swoich telefonów. To akurat duży plus w kraju, gdzie statystyczny obywatel przeczytał w ubiegłym roku pół książki.

Kolejnym argumentem za wyborem ebooka powinna być jego cena. Automatycznie zakładamy, że będzie dużo niższa od wersji drukowanej. Dlaczego? W końcu wydawca nie musi przeznaczać olbrzymich środków na druk, oprawę, miejsce na półce w księgarni i odpowiednie wyeksponowanie pozycji. Tu jednak możemy się nieco zdziwić. Zajrzałem do jednej z największych księgarni internetowych oferujących ebooki (Empik.com) i porównałem kilka znanych tytułów. Efekty przedstawiam w tabelce:

TytułCena książki drukowanejCena ebooka
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Stieg Larsson37.4927.59
Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow18,9921,99
Paranoja, Joseph Finder32,9921,99
Norwegian Woods, Haruki Murakami37,4925,59
Morelowe konfitury, Aleksander Sołżenicyn40,9934,49

Jak widzicie, wybrałem pozycje o bardzo różnym ciężarze gatunkowym, ale konkluzja jest dość oczywista – poza jedną pozycją (Bułhakow), ebooki są generalnie nieco tańsze od swoich drukowanych odpowiedników. Pytanie, czy ta cena robi różnicę?

Mam wątpliwości. Wybrane przeze mnie ebooki są średnio o 30% tańsze. Teoretycznie sporo, ale w praktyce mówimy o różnicy na poziomie kilku złotych. W zamian otrzymujemy produkt wirtualny, obecny jedynie na urządzeniu przenośnym, ewentualnie na komputerze z bardzo ograniczonym (lub wręcz uniemożliwionym) prawem do wydrukowania treści. Tradycyjna książka jest bardziej atrakcyjna wizualnie, w dodatku możemy ją dowolną ilość razy wypożyczyć, a nawet odsprzedać.

Skoro koszty „produkcji” ebooka są istotnie niższe, niż książki tradycyjnej, dlaczego różnica w cenie jest tak mała? Zapytajcie Ministerstwo Finansów. W myśl polskich przepisów ebook jest objęty 23% stawką VAT, podczas gdy książka drukowana – 5%.

Ebook? Na razie głównie dla internautów i mobilnych

Wielką zaletą ebooków jest bez wątpienia to, że możemy taki tekst zabrać w dowolne miejsce bez ograniczania przestrzeni bagażu. Książka zapisana na dysku smartfona będzie nam towarzyszyć stale i zawsze możemy do niej sięgnąć w wolnej chwili. Z drukowanym wydawnictwem sprawa jest bardziej skomplikowana – szczególnie w podróży.

Z drugiej jednak strony oczekiwałbym, że cena ebooków będzie sporo niższa. Oczywiście, płacimy za zawartość i dostęp do unikalnej twórczości autora, jednak pewnie wielu z Was ma podobne obiekcje i nie może pogodzić się z aktualnym poziomem cen książek w formie elektronicznej. Pamiętajmy też, że rynek ebooków wciąż się rozwija i nadal nie kupimy w takiej wersji wielu pozycji z kanonu literatury. Dostępność kryminałów, poradników, biografii i romansów jest natomiast całkiem spora.

Oczywiście trzeba jeszcze pamiętać o tym, że spora część wiedzy dostępna jest wyłącznie w formie ebooków. Wydają je autorzy stron internetowych, bloggerzy, ale też specjaliści z wąskich dziedzin. Taka publikacja jest tańsza i bardzo często dostępna za darmo w Internecie. I chyba póki co właśnie na tym polu szukałbym wyraźnej przewagi ebooków nad tradycyjną książką drukowaną.

Co sądzicie o moich wyliczeniach? Czy również zauważyliście, że ceny niektórych ebooków są obiektywnie za wysokie? Koniecznie zostawcie swój komentarz!

10 komentarzy

  1. Zdecydowanie przerzuciłam się 3 lata temu na e-booki. Kupiłam Kindle’a, do którego mieści się nieograniczona liczba książek i nie zmieniłabym go za nic. Mimo tego, że ceny części e-booków są niewiele niższe od tradycyjnych książek.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Słyszałem dużo dobrego o Kindlu od znajomych, faktycznie jest taki świetny do czytania wszędzie?
      Co do cen – po pierwsze VAT, a po drugie – często autorzy książek i ich wydawcy chcą zarabiać na e-bookach więcej niż na papierze „bo łatwiej spiracić”.

      • Zdecydowanie warto, bo czytamy na e-papierze, więc oczy się nie męczą, w porównaniu ze smartfonem czy tabletem.

        Co do VAT – to ja się raczej tym nie przejmuję, bo najczęściej książki, które kupuję, wrzucam w koszty, więc sobie ten vat odliczam. No, chyba że kupuję romansidła :D

  2. Z mojego punktu widzenia, najwieksza bariera w korzystaniu z ebookow jest koniecznosc zakupu czytnika albo pozadnego smartfona. Nie dorobilam sie jeszcze telefonu na ktorym wygodnie mozna cos poczytac. Przy takiej roznicy w cenach trzeba byc molem ksiazkowym, zeby oplacalo sie cos w stylu kindle kupic…

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Zawsze e-booki można czytać też zwyczajnie na komputerze (jeśli się uprzeć), ale myślę, że na dłuższą metę nie jest to wygodne.
      Kiedyś próbowałem siąść z laptopem w fotelu i czytać e-booka i jakoś to poszło, choć nie było tak wygodne jak papier czy tablet. W takim wypadku obowiązkowym programem, aby wzrok się nie męczył (szczególnie wieczorem) jest f.lux.

  3. Korzystajmy więcej z ebooków, co raz więcej gazet przenosi się do Internetu, chociaż dużo jeszcze nadal jest drukowanych i ludzie i tak będą korzystać z takiego czytania.
    Ja zdecydowanie ebook :)

    Polecam każdemu

  4. E-booki opłaca się kupować w promocjach – czasem są po 10 zł, czasem nawet jeszcze taniej. Ale fakt, mogłyby być w takiej cenie zawsze, a nie tylko w promocji.

    Tak jak Magda polecam Kindle – oczy nie męczą się w ogóle, a dzięki temu, że go mam, czytam znacznie, znacznie więcej niż zanim go kupiłam. Z papierowych książek kupuję właściwie tylko poradniki, bo lubię wracać do niektórych fragmentów, a wszelką beletrystykę, którą czyta się tylko raz i już do niej nie zagląda – tylko w formie e-booków.

  5. W formie e-booków kupuję głównie prasę, książki specjalistyczne i poradniki – praktycznie większość zapisanych na moim Kindlu tytułów kosztowała mnie 9,90zł-14,90zł – czekałam po prostu na odpowiednią promocję. Ostatnio udało mi się załapać na „4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrisa za niecałe 10zł, podczas gdy w okolicznym Empiku ta książka w formie drukowanej kosztuje pond trzy razy więcej. Podobnie mam z wieloma tytułami dotyczącymi e-biznesu i informatyki. Ogółem polecam śledzenie serwisu UpolujEbooka.pl, wyraźnie widać, ile można zaoszczędzić :) A jeśli szukamy klasyki – często można ją pobrać legalnie i za darmo – odsyłam na łamy serwisów WolneLektury.pl oraz Polską Bibliotekę internetową – pbi.edu.pl :)

    I jeszcze taka uwaga:

    „W zamian otrzymujemy produkt wirtualny, obecny jedynie na urządzeniu przenośnym, ewentualnie na komputerze z bardzo ograniczonym (lub wręcz uniemożliwionym) prawem do wydrukowania treści.”

    W przypadku Kindla wszystkie pobrane na nasze urządzenie tytuły przechowywane są też w zarejestrowanym koncie na Amazonie, w chmurze – uszkodzenie czytnika nie powoduje więc, że tracimy do nich zupełnie dostęp, czy że pieniądze przepadły ;-) dodatkowo w większości księgarni internetowych kopie zamówionych przez nas tytułów też są przechowywane, więc tu akurat nie ma się czego obawiać :)

    Pozdrawiam, Dana.

  6. czasami cena nie ma tutaj znaczenia, znam osoby, które z bliżej nieokreślonych powodów nienawidzą korzystania z ebooków i cena na pewno ich nie przekona.
    osobiście czytam głównie artykuły w sieci więc zdarza mi się z nich korzystanie. czy nie jest tak, że jak zaczniemy czytać ebooki to jakoś łatwiej jest się do nich przekonać?

  7. Tom

    Ebooki – TAK, ALE… tylko w promocjach, bo 40 zł za 300 kilobajtów zbioru ciągów zerojedynkowych pod nazwą „plik .epub” to trochę się jednak kłóci z moim wyobrażeniem o wartości pieniędzy. W wersji papierowej dostaję papier, zapach farby (niektórzy bardzo lubią zapach nowych książek), ilustracje (których w wydaniach elektronicznych nieraz brak) i swobodę nieograniczoną rozładowaną baterią czy brakiem dostępu do internetu. Mam wrażenie, że nakładając tak horrendalny podatek na publikacje elektroniczne ktoś chciał po prostu zrobić skok na kasę, czyli „nachapać się” (mówiąc brzydko), pomimo braku kosztów druku i dystrybucji, które – nie oszukujmy się – są składowymi ceny finalnej książki. Ktoś przecież musi opłacić papier, farbę, prąd do zasilania maszyn drukujących, kierowcę i paliwo do rozwiezienia książek.

    Dlatego też – owszem kupuję ebooki, ale poluję wyłącznie na super promocje, np. ostatnio zbiór ciekawych artykułów o absurdach PRL-u udało mi się kupić za 10 zł w wersji elektronicznej (zamiast 35 zł – również w wersji elektronicznej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *