by Olichel / pixabay
Fot. by Olichel / pixabay

Czy można żyć z odsetek, czyli wyliczenia dla przyszłego rentiera

Wiem, że większość Czytelników mojego bloga to ludzie młodzi, przed 30. rokiem życia lub niewiele go przekraczający. To zdecydowanie nie jest moment w życiu, gdy myśli się o tym, by bazować wyłącznie na zgromadzonym kapitale i zrezygnować z pracy. Kapitał, jeśli w ogóle go macie, jest po prostu zbyt skromny. Mimo to postanowiłem zmierzyć się z pytaniem: czy można żyć z odsetek? Jasne, że można, ale potrzebna jest do tego spora kwota, która te odsetki będzie wypracowywać. Sprawdziłem, o jakiej sumie musicie pomyśleć, by ta piękna wizja mogła się ziścić.

Pora rozpocząć gromadzenie kapitału

Aby móc żyć z odsetek jeszcze będąc w miarę młodym, trzeba bardzo wcześnie rozpocząć gromadzenie kapitału, czyli odkładać środki. Im więcej zarabiacie, tym większą część dochodu powinniście przeznaczać na zabezpieczenie swojej sielankowej przyszłości. Jaka wysokość końcowego kapitału zadowoli rentiera? Wszystko zależy od tego, kiedy zamierzacie zrezygnować z pracy i żyć tylko z odsetek.

Przygotowałem 3 warianty. Przyjąłem, że nasz hipotetyczny rentier to 30-letni mężczyzna, który dożyje do 74. roku życia (tyle wynosi średnia „żywotność” panów w Polsce). Przyjąłem, że do spokojnego życia rentier potrzebuje dochodu na poziomie 4000 złotych miesięcznie.

Wariant A – zostaję rentierem w wieku 40 lat
Potrzebny będzie ogromny kapitał w wysokości 1,630 miliona złotych.

Wariant B – zostaję rentierem w wieku 50 lat
Potrzebuję stałego wpływu w wysokości 4000 złotych miesięcznie przez 24 lata. Daje to kwotę kapitału w wysokości 1,125 miliona złotych. Wciąż mnóstwo kasy.

Wariant C – zostaję rentierem w wieku 60 lat
W tym przypadku potrzebna kwota kapitału znacznie się zmniejszy. Będą to „tylko” 672 tysiące złotych.

Może lokata?

Oczywiście są to suche wyliczenia, które nie uwzględniają, że kapitał zgromadzony np. na zwykłej lokacie będzie przynosić konkretne odsetki. Ile pieniędzy potrzeba, aby żyć wyłącznie z odsetek bez ruszania kapitału?

Przede wszystkim trzeba znaleźć lokatę. Polskie banki z reguły ograniczają limit wpłaty do 1 miliona złotych. Jeśli założymy, że lokata będzie oprocentowana na 3% i co roku odnawiana, to na samych odsetkach zarobimy około 30 tysięcy złotych netto rocznie. Da to blisko 3000 złotych co miesiąc. Do hipotetycznych 4000 złotych jeszcze sporo brakuje.

Zysk z lokaty można oczywiście powiększyć decydując się na produkt hybrydowy, czyli lokatę z funduszem. Jest to jednak rozwiązanie ryzykowne, o czym pisałem TUTAJ.

W każdym wariancie konieczne jest jednak zgromadzenie bardzo pokaźnego kapitału, który pozwoli rozstać się z pracą i cieszyć urokami życia.

Kalkulator dla rentiera

Jeśli ktoś chce samodzielnie policzyć, jaki kapitał jest mu potrzebny do życia z samych odsetek, to może użyć prostego kalkulatora lokat, np. Comperii. Wystarczy pobawić się liczbami i podstawiać różne dane:

Zakładając, że odsetki mają być wypłacane przez 30 lat i wynosić około 3 tysiące złotych miesięcznie, a oprocentowanie lokaty wyniesie przez cały okres średnio 3%, wychodzi na to, że na takiej lokacie trzeba umieścić przynajmniej 700000 złotych. Wówczas z samych odsetek uzyskamy nieco ponad 1 milion złotych:

1.000.000 zł : 360 miesięcy = 2.777 zł

Jeśli więc ktoś ma wolne 700000 złotych, to niech szybko wpłaca je na lokatę i… zaczyna życie rentiera z blisko 3 tysiącami złotych w kieszeni co miesiąc.

Marzenia na bok, pora stanąć na ziemi

Nie oszukujmy się. Dla większości z nas zgromadzenie około miliona złotych w gotówce przed 40. rokiem życia jest zadaniem niewykonalnym. Dużo rozsądniejsze jest więc planowanie swojej przyszłej emerytury. Na niej także można cieszyć się życiem rentiera, oczywiście pod warunkiem zbudowania sobie odpowiedniego zaplecza finansowego.

Na emeryturę z ZUS nie ma co liczyć – jeśli nie wierzycie, wróćcie do mojego artykułu na ten temat. Trzeba postarać się o nią we własnym zakresie. Pomysłów jest wiele. Najbardziej naturalne wydaje się być założenie IKZE (także odsyłam do mojego artykułu) lub IKE, a może obu produktów jednocześnie. To nadal nie wystarczy. Przydadzą się jeszcze zwykłe oszczędności i różne składniki dochodu pasywnego, czyli np. zyski z wynajmu nieruchomości. Są też produkty emerytalne oferowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe, ale o nich zamierzam napisać w przyszłości.

Jak widzicie życie z odsetek w młodym wieku jest możliwe, ale to czysto hipotetyczny wariant w przypadku osób osiągających „normalne” dochody. Moim zdaniem marzenia o byciu rentierem trzeba zostawić sobie na emeryturę i już dziś zacząć robić wszystko, aby była ona nie tyle godna, co po prostu atrakcyjna.

Marzyliście o życiu rentiera? Robiliście własne wyliczenia? Może jesteście już blisko zgromadzenia niezbędnego kapitału? Zapraszam do dyskusji.

11 komentarzy

  1. No te kwoty na pierwszy rzut oka są kosmiczne, zwłaszcza jak się jest młodym. Ale faktycznie, grunt to konsekwencja w działaniu i perspektywiczne myślenie. Czas zacząć odkladać ;)

  2. Cześć,
    Wyliczenia jak najbardziej ok, ale pominąłeś jedną ważną rzecz – spadek dla potomnych. Czy w ogóle nie uwzględniasz pozostawienia (części) kapitału dla dzieci/spadkobierców?

  3. Mając 700 000 zł w kieszeni istnieje wiele innych znacznie lepszych sposobów na czerpanie zysków z zainwestowania takiej kwoty. Możemy dla przykładu kupić kilka mieszkań i je wynajmować, albo też wybudować duży dom na dużej działce. Oczywiście są to opcje które przyniosą większy zysk, ale też z czasem będą wymagały od nas poniesienia dodatkowych kosztów – wiadomo że co jakiś czas mieszkanie trzeba wyremontować, nie wspominając już o remoncie domu, przy którym praktycznie rok w rok jest coś do robienia.

    • Inwestor

      Kwota zwrotu z najmu średnio nie przekracza 8% i do tego problemy z najemncami.
      To już lepiej sobie Obligacje Korpo kupić za 8-10% i niczym się nie zajmować.
      W nieruchomościach to tylko nieruchomości komercyjne – stawiać biura i je wynajmować – 12%-18% da się wynając, a wtedy kwota potrzebna do zostania rentiera może być niższa.

      • Obligacje korporacyjne parę lat temu miały statystykę na poziomie 4,4% niewypłacalności. Co do problemu z najemcami jest to kwestia ustalenia i ceny i właściwych zabezpieczeń. Wynajmuję mieszkania od 2007 roku i problemu jeszcze nigdy nie miałem.
        Co do biur to zależy jeszcze gdzie, w dużych ośrodkach miejskich to bardzo duże koszty inwestycji oraz duża konkurencja. Mniejsze miasta to z kolei mniejszy popyt… Ile masz nieruchomości komercyjnych?

  4. Troszkę złe założenia… Co się stanie gdy pożyjesz dłużej niż średnia?
    Inna sprawa, na swoim blogu liczyłem ile potrzeba środków, żeby żyć na pewnym poziomie (akurat przyjąłem 5 tys netto + 25% nowego auta co roku) biorąc pod uwagę, że jest inflacja – a dzięki niej nie zwiększając naszego kapitału bazowego regularnie szybko się okaże, że nasz poziom życia się zmniejsza. Zresztą zerknij na wyliczenia: http://www.prywatnyinvestor.com/milion-to-za-malo/
    Tak czy inaczej, najważniejsze masz ujęte: jak najszybciej zacząć zbieranie i pomnażanie majątku…

  5. W obecnych czasach lokata to sposób na utrzymanie siły nabywczej pieniądza niż na życie z odsetek. Nieruchomości to z kolei bardziej biznes niż pasywne dochody.

    Dlatego na pierwszym miejscu dałbym zainwestować w siebie, języki obce, certyfikaty zawodowe i regularnie szukać coraz lepszej pracy w jak najbardziej elastycznej formie.

    • Powiem Ci, że to oznacza pracę na etacie albo nawet 3/2 albo 2/1 etatu do końca życia. Ja wolę inne cele: 42 lata koniec hipoteki, koniec obowiązku pracy na etacie ;)

  6. Sama koncepcja jest kusząca, natomiast faktyczne zgromadzenie odpowiedniego kapitału około 30-40 roku życia wymaga najczęściej prowadzenia własnej (odnoszącej sukcesy) działalności – przy standardowej pensji też jest to możliwe, ale zajmie znacznie więcej czasu. Zresztą sama działalność (nie jednoosobowa), bądź udziały w firmach, też mogą stanowić pasywny zysk i zrobić z nas rentiera.

  7. NEti

    Podoba mi się pomysł z najmem, Jak by się już dorobiło z 2 mieszkań w atrakcyjnej lokalizacji w Warszawie to przyzwoity dochód. A samemu się wyprowadzić do małego domku pod miastem wybudowanego ekonomicznie i można by było sobie roślinki sadzić w wolnym emeryckim czasie i żyć spokojnie. No i coś by jeszcze dzieci odziedziczyły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *