by RonPorter / Pixabay.com
Fot. by RonPorter / Pixabay.com

Czysta woda za ponad 200 zł. Czy filtr odwróconej osmozy się opłaca?

Spore zainteresowanie wzbudził wśród Was mój artykuł na temat opłacalności kupowania wody w butelkach. Obiecałem wtedy, że spróbuję policzyć koszty związane z używaniem w domu modnych od paru lat stacji filtrujących kranówkę. Słowa dotrzymuję i mam dla Was świeżą porcje wyliczeń. Czy filtr odwróconej osmozy się opłaca? Ile kosztuje na starcie i w trakcie eksploatacji? Zapraszam.

Dlaczego warto mieć filtr odwróconej osmozy?

Zacznijmy od podstaw, czyli od wyjaśnienia, czym właściwie jest ta słynna odwrócona osmoza. Filtry, które montujemy pod kranem (zwykle w kuchni, bo tam zależy nam na najwyższej jakości wody) działają na zasadzie dyfuzji, to znaczy, że woda przechodzi przez zainstalowaną w filtrze membranę półprzepuszczalną i z jednego roztworu uzyskujemy inny. Oczywiście bardziej pożądany, bo pozbawiony zanieczyszczeń. Główną funkcją filtrów odwróconej osmozy jest usuwanie z wody bakterii, wirusów i metali ciężkich. Filtry te są niezwykle dokładne (nawet do 99% filtracji), co ma skutki uboczne – z wody usuwane są bowiem także związki mineralne, których potrzebujemy do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dlatego z reguły filtr odwróconej osmozy uzupełnia się mineralizatorem. Nie jestem chemikiem i nie będę wchodził w polemiką, czy ów mineralizator działa na zasadzie placebo. Zaufajmy fachowcom i przyjmijmy ten fakt za wiarę.

Wiadomo zatem, po co właściwie sporo osób montuje filtr odwróconej osmozy w swojej kuchni. Widziałem efekty działania tego urządzenia – są zachęcające (sam jeszcze się takiego cuda nie dorobiłem). Znajomi od 5 lat korzystają z tego samego czajnika (zero kamienia), a ich kwiaty, także podlewane wodą po osmozie, mają się nad wyraz dobrze. Same plusy? Ze zdrowotnego punktu widzenia raczej tak, ale co z kosztami? Weźmy je na warsztat.

Ile kosztuje używanie filtra odwróconej osmozy?

Kwestia podstawowa – cena filtra. Wiele zależy od tego, czy zamawiacie urządzenie z montażem w profesjonalnej firmie, czy też kupujcie filtr w Internecie i bawicie się w domowego hydraulika. Generalnie jednak należy przyjąć spory wydatek. Sam filtr, z mineralizatorem, dobrej firmy (amerykańskiej, chińszczyzny nie warto kupować), kosztuje minimum 600 złotych brutto. Do tego dochodzi montaż – od 150 złotych brutto i cena elementów hydraulicznych niezbędnych do podłączenia – około 50 złotych brutto. Sumarycznie uznajmy więc, że na początek trzeba w przyjemność posiadania superczystej wody zainwestować około 800 złotych. Sporo, no ale ma być zdrowo, prawda?

Filtr pracuje bezobsługowo, nie wymaga energii elektrycznej. W zależności od wielkości filtra w jego zbiorniku zbieramy czystą już wodę, która jest cały czas do naszej dyspozycji. Zapas ten jest sukcesywnie uzupełniany w miarę zużycia. Do tej pory wszystko jest jasne. Koszty jednak pojawiają się niemal od razu.

Specyfiką filtrów odwróconej osmozy jest bowiem to, że produkując wodę czystą, muszą zużyć wielokrotnie więcej wody wodociągowej. W sprawnej instalacji przyjmuje się stosunek 1/4 lub 1/6, czyli pisząc obrazowo, uzyskując 1 litr krystalicznej wody, 4 lub 6 litrów puszczamy po prostu do kanalizacji. A ta woda jest cenna. Średnia cena m3 wody wraz ze ściekami kosztuje ok. 10 złotych. Wiemy więc, że korzystając z filtra odwróconej osmozy i biorąc jedynie pod uwagę koszty ścieków, produkcja 1 litra wody kosztuje nas 4 lub 6 groszy. Niewiele, ale trzeba o tym pamiętać.

Kolejnym kosztem jest serwis filtra. Co 6 lub 12 miesięcy trzeba w nim wymienić wkłady. Nie są bardzo drogie, ale wypada, aby robił to autoryzowany serwis (zachowujemy gwarancję na urządzenie). Kosztuje to około 100 złotych za wizytę z filtrami w cenie, czyli maksymalnie 200 złotych rocznie (zakładając wymianę wkładów co pół roku).

Filtr odwróconej osmozy powinien pracować bezawaryjnie przynajmniej 10 lat. Po tym czasie najczęściej do wymiany nadaje się membrana. Zwykle operacja nie jest do końca opłacalna, decydujemy się więc na zakup nowego filtra (jeszcze dokładniejszego).

Krótka piłka – czy filtr odwróconej osmozy się opłaca?

W tym miejscu wrócę do moich wyliczeń z poprzedniego artykułu o kosztach wody pitnej. Przypomnę, że zwykła kranówka kosztuje w Polsce około 1 grosz za litr, woda źródlana w butelce 1,5 litrowej ok. 59 groszy, a woda mineralna w takim samym opakowaniu już 93 grosze za litr. Co z wodą po osmozie?

Zsumujmy wydatki. Z portfela ubyło nam 800 złotych na filtr. Aby wypić jeden litr czystej wody, musieliśmy wysłać do kanalizacji 4 lub 6 litrów. Dwa razy w ciągu roku odwiedził nas też fachowiec z serwisu, który skasował 200 złotych. Zakładamy, że filtr przeżyje 10 lat, a więc koszt zakupu dzielimy proporcjonalnie i doliczamy do rocznej eksploatacji 80 złotych.

Roczne użytkowanie filtra odwróconej osmozy kosztuje 280 złotych (urządzenie i serwis) oraz cenę wody, która trafia do kanalizacji. Jeśli przyjmujemy, że dziennie wypijemy 2 litry wody przefiltrowanej, tym samym marnujemy od 8 do 12 litrów kranówki. Miesięcznie jest to 240 lub 360 litrów, a rocznie 2920 lub 4380 litrów. Przeliczając na złotówki – od ok. 29 do 44 złotych. Sumarycznie w ciągu roku wydajemy więc na utrzymanie filtra od 309 do 324 złotych. W tym czasie filtr dostarczy nam 730 litrów wody (2 litry dziennie razy 365 dni roku). Oznacza to, że koszt 1 litra wody wyprodukowanego przez filtr odwróconej osmozy, kosztuje ok. 40 groszy. Rocznie to blisko 300 złotych.

Jeśli zatem bierzemy pod uwagę różne czynniki, zdrowotne i finansowe, możemy z czystym sumieniem uznać, że filtr odwróconej osmozy się opłaca, ponieważ produkowana przez niego woda jest sumarycznie tańsza od butelkowanej. Oczywiście, koszt ten znacznie obniżymy, jeśli w naszym przypadku wystarczy jedna wizyta fachowca w roku (-100 złotych). W takiej sytuacji litr wody po osmozie będzie nas kosztować ok. 29 groszy (rocznie ok. 219 złotych). Nadal jest to kilkadziesiąt razy drożej od wody z kranu, ale skoro ma być także zdrowo?

Korzystacie w domu z filtra odwróconej osmozy? Jak wrażenia? Próbowaliście kiedykolwiek liczyć koszty związane z jego użytkowaniem? Zapraszam do dzielenia się doświadczeniami w komentarzach!

48 komentarzy

  1. jarek

    bardzo skromnie liczysz, bo uwzględniasz tylko 1 osobę – normalnie przy większej ilości osób opłacalność jest zdecydowanie większa. Nie można też zapomnieć, że alternatywą jest używanie wody kranowej….
    Można podsumować, że koszt miesięczny zdrowej wody z filtra to 15-20 zł.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Dlaczego piszesz komentarze pod różnymi imionami?
      Na Twoje pytania dobrze odpowiedział Rafał. Ja tylko dodam, że oczywiście masz racje – im więcej osób w domu tym więcej zużywa się wody do picia i tym bardziej się to opłaca.
      Ogólnie tak jest z każdym sprzętem – przy większej rodzinie/większym domu bardziej opłaca się energooszczędna pralka, LEDy itd. P{o prostu koszt zakupu sprzętu szybciej się zwraca.

    • And

      Bo to wynika z budowy i pracy filtra RO. Duża część wody jest wylewana w kanał, a tylko część dostajesz jako produkt końcowy.

  2. Rafał

    Jestem posiadaczem filtr odwróconej osmozy i mogę coś powiedzieć o tym systemie od strony praktyka. Przede wszystkim – jest super. Czajnik po roku wygląda jak nowy, woda smakuje świetnie, zaczęliśmy gotować w parowarze, bo mamy zaufanie do wody.

    Minusy? No jest jednak wyższe zużycie wody. Firma, która mi zakładała filtr obiecywała, że na każdy litr wody czystej będę musiał przeznaczyć 2 litry surowej (czyli jeden litr pójdzie do kanalizacji). Podszedłem do tego z umiarkowanym optymizmem, bo wcześniej czytałem inne opinie, nawet na stronach firm montujących takie filtry (wklejam link, mam nadzieję, że Mateusz się nie obrazi, nie jest to reklama, nie mam z nimi nic wspólnego):

    http://tylkowoda.pl/mit-6-odwrocona-osmoza-marnuje-wode/

    U nas w domu (3 osoby) notuję wynik 1/3 – 3 litry wody nieuzdatnionej do kanalizy, a 1 po osmozie do czajnika, szklanki etc. Dla mnie jest to ok. ale trzeba podkreślać, że ta woda jednak w jakimś stopniu się marnuje.

    Pozdrowienia,
    Rafał.

  3. And

    Z filtrami RO jest jeszcze jeden „myk”. Ponieważ, ich wydajność jest różna w zależności od parametrów membrany i przy niskich wartościach l/h (litr na godzinę lub galon/h) woda jest bardzo powoli pobierana z wodociągu, niektóre liczniki wody po prostu nie ruszają. Może się okazać, że koszt wody jest 0,00zł :).

  4. Myślę że warto pozostać przy wodzie butelkowanej. Napisałeś że woda ta jest pozbawiona minerałów, jaki jest sens pić taką wodę która nie ma minerałów? Pijąc taką wodę zaspakajamy tylko pragnienie. Bo jeśli dobra woda to koszt około 90groszy / l.

    • And

      Dlatego do picia wody po RO stosuje się dodatkowy filtr do jej mineralizowania i wychodzi woda w pełni użyteczna dla organizmu. Woda tylko po RO jest tak czysta i pozbawiona wszystkiego, że podaje ją się w szpitalach po operacjach. Ale po mineralizatorze to zupełnie co innego.

    • Tomek

      Nie masz racji… głównym dostawcą składników mineralnych jest pożywienie. Woda wypłukuje toksyny. Nawet jeśli jest wyjałowiona. Oczywiście dobrze jeśli ma w sobie składniki mineralne. Ale gorzej jeśli zawiera syf którym karmisz organizm pijąc wodę butelkowaną. A jest tego sporo np Besfinol A (BPA)
      Działanie bisfenolu A polega na powodowaniu nieodwracalnych szkód w układzie hormonalnym, które po pewnym czasie prowadzą do wystąpienia otyłości. Cząsteczki BPA wpływają na aktywność komórek tłuszczowych (adipocytów), które nadmiernie się namnażają, co w przyszłości skutkuje otyłością – nawet przy zdrowym stylu życia i niskokalorycznej diecie.
      Dowiedziono również, że BPA, nawet w niewielkim stężeniu w organizmie ludzkim, przyczynia się do szybszego rozwoju zmian nowotworowych.
      Wiadomo również, że BPA ma działanie antyandrogenne, czyli blokujące pracę głównych hormonów męskich. Oznacza to, że cząsteczki bisfenolu A zachowują się w organizmie jak żeński hormon – estrogen. Pociąga to za sobą zmiany również na poziomie ośrodków w mózgu, które wprowadzone w błąd, mogą zaburzać płodność i sferę zachowań seksualnych.
      Jeśli zamierzasz pozostać przy wodzie butelkowanej to wybieraj szklane. Nadal z konserwantami ale już bez BPA.
      Pozdrawiam.

  5. jasiek 1944

    Mam filtr około 15 lat ( może nawet dłużej ) Jedyną wadą jest to że nie mogę napić się u nikogo i nigdzie herbaty bo przyzwyczaiłem się do wody filtrowanej i herbata zrobiona z kranówki smakuje mimo zawartych w niej minerałów jak pomyje.

  6. Tomasz

    Woda pitna jest bardzo cenna i powinniśmy być świadomi, że każdy litr ma znaczenie, zważając na fakt, że woda zdatna do picia stanowi tylko około 0.1% wszystkich zasobów wody na świecie, a więc istnieje duża szansa, że wkrótce jej zasoby się wyczerpią. Polecam również podróż do krajów, gdzie ludzie naprawdę borykają się z brakiem wody. Dopiero widząc na własne oczy, ludzie dostrzegają ten problem.
    Należy pamiętać, że woda prefiltrowana zostaje pozbawiona wielu cennych minerałów potrzebnych naszemu organizmowi.
    Co do wody butelkowanej należy również uważać. Najlepeij unikać tej w opakowaniach plastikowych (zwłaszcza PET) narażonych na wysoką temperaturę w trakcie transportu, magazynowania w sklepie lub podczas samego spożycia. Szkło jest w 100% recyclingowane i nie reaguje z zawartością jak np. plastikowe butelki. Mało tego plastik będzie się rozkładał przez co najmniej kilkaset lat uwalniając toksyny do środowiska.

  7. Marianek

    Filtr odwróconej osmozy jest w mojej kuchni już 15 lat. Aktualnie użytkuję już drugi filtr. Pierwszy wytrzymał 12 lat eksploatacji z regularną konserwacją. Za pierwszy filtr mooooocno przepłaciłem ale fakt, że to była wtedy w Polsce nowość. Za aktualnie używany od trzech lat (z mineralizatorem) zapłaciłem około 700 zł brutto. Instalację tego, aktualnie używanego wykonałem sam. Zajęło mi to może 2-3 godziny w sobotni poranek. Nie korzystam z usług serwisanta. To koszmarna strata pieniędzy. Serwis wcześniej (ten pierwszy filtr) brał ode mnie co pół roku stówe. Wkłady na rok podręcznikowej wymiany kosztują aktualnie… 70 zł. Co 3 lata membrana osmotyczna („serce” filtra) kosztuje 85 zł. Wkłady wymieniam sam – zajmuje to 1-2 godziny czasu, bez żadnego pośpiechu. Teraz policzmy, ile kosztuje ten filtr w moim przypadku (samodzielna instalacja i konserwacja). Obliczam okres eksploatacji aktualnego filtra na 10 lat (poprzedni wytrzymał 12). 1. Zakup filtra – 700 zł, 2. drobne części hydrauliczne do podłączenia – 50 zł. 3. Wkłady (8 wkładów rocznie + 3 membrany na 10 lat) = 70 zł x 10 lat + 85 zł x 3 szt. = 955 zł. Zatem koszty eksploatacji samego filtra przez 10 lat to 1705 zł. W skali roku jest to zatem 170,50 zł. Teraz koszty wody i kanalizacji. Zużycie przefiltrowanej wody szacuję na 20 litrów/dobę. Jeśli wierzyć instrukcjom producenta, na każdy litr przefiltrowanej wody filtr zużywa trzy litry wody surowej. Zatem filtr konsumuje na dobę 60 litrów wody x 365 dni = 32,85 m3. Licząc u mnie wodę ze ściekami po 13 zł/m3 wychodzi 285 zł na rok za wodę zużytą przez filtr. Jak widać, koszt wody zużywanej przez filtr RO znacznie przekracza koszt zakupu i konserwacji filtra. Dodajmy teraz te dwa koszty i mamy 455 zł rocznie. Za tę kwotę uzyskuję wodę w ilości: 20 litrów/dobę x 365 dni = 7300 litrów, czyli litr czystej wody kosztuje mnie…6 groszy. Teraz niech każdy sobie rozsądzi czy się opłaca, czy nie. A co do samej wody. Najlepiej widać różnicę między wodą z RO i kranówką jeśli nalejemy wodę do nowego garnka z białą emalią w środku. Woda z kranu – kolor wyraźnie żółtawy nawet po „ustaniu się”. Filtr RO – woda krystaliczna, nieco niebieski odcień. W czajniku, nawet po 3 latach brak kamienia. Muszę jednak zaznaczyć, że ostatnimi czasy rozważam pewną modyfikację mojego filtra (jest już po gwarancji). Ze względu na to, że poprawiła się jakość wody w wodociągu, odłączę membranę RO i filtracja będzie tylko przez wkłady sedymentacyjne i węglowe+mineralizator. Powinno to spowodować duże oszczędności zużycia wody przez filtr. Oczywiście produkt końcowy nie będzie tak czysty.

  8. Tobi79

    Podpisuję się pod wypowiedzią Marianka. Te wyliczenia są najbardziej zgodne z obecnymi realiami. Dobrej jakości zestaw z mineralizatorem i podwójnym kranem (z jednego kurka leci woda prawie destylowana – np do żelazka, z drugiego spożywcza, mineralizowana wtórnie) to koszt max 450 PLN z przesyłką.
    Zestaw wkładów filtracyjnych na cały rok to koszt ok 60-70 PLN. Mam osmoze ponad 5 lat i jeszcze nie kwapię się z wymianą membrany, bo nie ma takiej potrzeby. Działa tak samo jak na początku. Więc w moim przypadku koszt uzyskania 1 litra czystej wody to jakieś 4-5 gr.
    A właściwości zdrowotne? Zabezpieczyłem się w ten sposób przed całym brudem z wodociągów, zażelazieniem, azbestem (część wodociągu na mojej ulicy jest jeszcze azbestowa). Mógłbym kombinować ze spustem zużytej wody i zrzucać ją do jakiejś beki i używać np. do podlewania ogródka, czy trawnika. Ale dałem sobie spokój. Wiem, że mam czystą wodę, która nie pozostawia osadów, zacieków itp. Co najlepsze – czajnik, w którym gotowaliśmy wodę przed założeniem filtrów był lekko zakamieniony. A w szczególności wskaźnik poziomu wody. Po założeniu filtrów, po okresie jakichś 5-7 dni okazało się, że czajniczek w środku jest lśniący (jak nowy), a wskaźnik poziomu jest idealnie czysty. Zmieniliśmy potem czajnik z elektrycznego na gazowy. Wynik jest taki, że od 5 lat nie wiem, co to jest odkamienianie czajnika. Rosół sam z siebie wychodzi klarowny, warzywa gotowane mają inny, „lżejszy” smak i zapach.
    Ja tam widzę same plusy. Teraz się przeprowadzamy na inne mieszkanie i nowy zestaw RO z pewnością będzie kupiony razem z pierwszym wyposażeniem kuchni.

      • Marianek

        A można na tym forum podawać nazwy konkretnych firm? Firma od której kupiłem filtr i kupuję systematycznie wkłady, mieści się w Chorzowie. Kupowałem wysyłkowo, bezpośrednio przez ich sklep internetowy – zawsze transakcja przebiegała bezproblemowo.

  9. Tobi79

    Zestaw filtracyjny kupiłem wysyłkowo w Tychach przez All… Składak z komponentów. Membranę mam 75GPD Aquafilter. Wkłady filtracyjne kupuję w sklepie w Poznaniu na ul. Chociszewskiego. Najtańsze, jakie mają. Tyle, że w układzie „5mikr – węgiel – 1 mikr”. Na duży serwis dodatkowo szlifujący i mineralizator Waterpure. I daje radę. Jak po pół roku wymieniam wkłady, to 5 mikr. jest aż ciemnobrązowy i ciężki jak nieszczęście, a 1 mikr. lekko żółty. Może daję zbyt dokładną filtrację, ale przez to oszczędzam membranę. (mam nadzieję). W każdym razie zestaw działa na razie bez zarzutu.

  10. Skałek

    Czy może mi ktoś podpowiedzieć, czy ma sens przerobienie filtra RO6 tak, aby nie używać membrany? Zamysł jest taki, żeby wodę filtrowały 3 filtry wstępne, a potem filtr węglowy i mineralizator. Nie zależy mi na sterylnie czystej wodzie, a 5 stopniowa filtracja bez membrany i tak chyba da znacznie lepszą wodę niż typowy dzbanek z filtrem węglowym, prawda? Do tego oczywiście dochodzi oszczędność wody, bo ani kropla nie idzie do ścieku.

    Jak uważacie?

    • Marianek

      Ekonomiczny sens to ma. Filtr będzie zużywał tyle wody na wejściu co odda na wyjściu. Po odłączeniu membrany na pewno nie będziesz miał tak super oczyszczonej wody jaka jest po przejściu przez membranę. Wszystko zależy jak czystą masz wodę w wodociągu w sensie zawartości metali ciężkich, azotanów, itp. Oczywiście nie ma co porównywać filtra RO (nawet bez membrany) z dzbankiem filtrującym.

    • Mariusz

      Jeśli już chcesz wyjąć membranę, to zainteresuj się filtrem kapilarnym – bardzo dokładna filtracja (oczywiście mniej dokładna niż membrana), zero marnowanej wody, koszt ok 60 zł. Mam przed nim bardzo dobry filtr węglowy i filtr mechaniczny 1 mikro – kapilarny spokojnie wytrzymuje 1-2 lata.

  11. Pytanie tylko – po co? Membrana nie tylko zużywa wodę,ale pełni ważną funkcję w systemie – oczyszcza wodę. Pozbawia ją nie tylko zanieczyszczeń stałych, ale i biologicznych. Bez niej woda trafiająca do zbiornika – zasobnika stanowić będzie idealne środowisko do rozwoju bakterii beztlenowych i wirusów. Tak więc co jakiś czas będzie trzeba odkażać zbiornik i instalację. Koszt i upierdliwość nie do pozazdroszczenia. A nie powiedziane, że nie przytrafią się jakieś choroby… Taniej i wygodniej używać w zestawie membrany.Jeśli nawet co kilka lat trzeba będzie ją wymienić (koszt max 100 PLN) i liczyć się z pewną stratą wody. Ja tam zostaję przy swoim zestawie i nie mam zamiaru go modyfikować. Chyba po prostu z lenistwa. Pozdrawiam

  12. Nesto

    Chciałbym kupić zestaw filtrów RO, sprzedawca w sklepie stacjonarnym powiedział mi że jak mam ciśnienie wody poniżej 2 bar to nie będzie to działało i potrzebna będzie pompa – mieszkam w bloku, woda z wodociągu miejskiego. Jak to wygląda w praktyce? – pytam posiadaczy filtrów RO. Pozdrawiam

  13. Mat

    Czy ktoś z Was wie, czy można kupić filtr, który ma metalowy zbiornik w środku ze stali nierdzewnej, nie pokrytej czymkolwiek? Oraz czy wkłady są zawsze z polipropylenu?
    Wiem, że filtr załatwia 99,9% tematu, i nie pijemy syfu, ale wiem też, że polipropylen (#5) niby jest bezpieczny, ale jeśli podczas jego produkcji dodawano inne dodatki, to one przenikają do wody. I właśnie o takie pytanie chodzi: Czy coś z RO budowy przenika do wody?

    http://myplasticfreelife.com/2011/04/bpa-free-does-not-mean-safe-most-plastics-leach-hormone-disrupting-chemicals/

    http://www.toxicswatch.org/2008/11/toxic-leaching-from-polypropylene.html
    The researchers also tested “barefoot” polymers, meaning pellets of the basic plastic before any other chemicals have been added to it. And while a few of these barefoot plastics (#2, #4, and #5) did not leach EA chemicals by themselves, nearly all commercial products made from these plastics did. It’s those darned secret additives!

    The Point: it’s not enough for a company to tell you that a certain type of plastic (#2, #4, #5) is safe. Without knowing what additives are in it, we don’t know what could be leaching out.

  14. Tobi79

    Wszystko zalezy od tego, czy rzeczywiscie cisnienie jest ponizej 2 bar. Teoretycznie powinno byc ok. 3. Natomiast zdarzaja sie okresy w ciagu dnia, kiedy spada, ale nie jest to regula. Co innego jesli mieszkasz w starym wiezowcu ze starymi rurami, gdzie kamien i rdza sie juz zdazyly odlozyc. Nie znam tego z autopsji, a tylko z rozmow, ale powiem szczerze – wspolpracowalem swego czasu z gosciem, ktory zainstalowal i serwisowal ponad 500 zestawow RO w dosyc starym i niemodernizowanym miescie. I nie zainstalowal ani jednej pompki. Klienci nie narzekali, ze nie maja czystej wody. Tak sobie mysle – jesli cisnienie w instalacji permanentnie nie jest ponizej 2 bar, to dla osmozy nie bedzie to problemem. Z drugiej strony – ja bym zainstalowal normalny zestaw, poobserwowal, co sie dzieje i w razie koniecznosci doinstalowal pompke. Wpiac pompke w obwod to, podejrzewam, jakies 3 minuty…
    BTW. Tydzien temu zaopatrzylem sie w zestaw wkladow na 3 serwisy. 2 zestawy na maly serwis i 1 zestaw na serwis duzy. Koszt calkowity – 38 zl z odbiorem wlasnym w Gorze Kalwarii. I na dwa lata mam spokoj:-) Pozdrawiam

  15. Nesto

    Mat – No właśnie też się zastanawiałem nad tym – wszystkie praktycznie elementy systemów filtrów do wody są robione z tworzyw, przeważnie PET – czyli to samo co butelki. Ostatnio coraz głośniej mówi się żeby nie kupować wody w butelkach PET, bo przenikają jakieś chemikalia z tworzywa do wody. A tu filtry wykonane z tego samego tworzywa. Tyle że woda w butelkach może stać pewnie rok i dłużej w magazynach hipermarketów, a w domu w filtrach to najdłużej przez noc (no chyba że się gdzieś wyjedzie na dłużej). Widziałem w necie korpusy filtrów ze stali nierdzewnej – wykonuje je jedna z polskich firm produkujących filtry, ale cena jednego korpusu to 200zł. Czyli na filtr wstępny trzy-stopniowy trzeba wydać 600zł. Korpusu membrany osmotycznej ze stali nierdzewnej nie widziałem, podobnie filtrów liniowych nie ma.

  16. Nesto

    Aha, jeszcze jedno. Czy zestaw filtrów RO da się używać bez zbiornika na wodę przefiltrowaną? Jakbym nie zastosował zbiornika to woda przefiltrowana po odkręceniu kranika będzie kapać po kropelce, czy trochę lepiej?

  17. Mat

    Nesto,

    a podasz namiary na tę firmę?
    Korpus masz na myśli wkład?

    Czy ktoś zna źródłó/link do zrobionej analizy składu wody wodociągowej? Mówi się o chlorze, metalach ciężkich, pestycydach etc. w wodzie. Ale czy gdzieś jest jakiś skan/zdjęcie takowej analizy, gdzie widać to wszystko wymienione?

    Czy ktoś jeszcze w temacie PP i wkładów może pomóc?

    Dziękuję.

  18. Nesto

    Korpus, czyli obudowa w której umieszczasz wkład w wersji ze stali nierdzewnej produkuje polska firma USTM. Są to korpusy do wody gorącej, ale do zimnej tym bardziej się nadadzą. Od razu zaznaczam że nie jestem pracownikiem tej firmy.
    U nas w Rzeszowie Miejskie Przedsiębiorstwao Wodociągów i Kanalizacji publikuje wyniki analizy kwartalnie: http://www.mpwik.rzeszow.pl/index.php/woda/jako-wody
    Piszą że badania takie robią kilka razy dziennie, a wyniki kwartalne? Trochę to dziwne. Niech opublikują codzienne badania, bo te raz na kwartał, to co mam rozumieć że średnia codziennych wyników czy co?

  19. Mat

    Nie robi się pewnie badań na pestycydy, wszystkie metale ciężkie, lekarstwa etc.

    UMTS robi ze stali, ale mechaniczny. Reszta PP.
    Gdyby ktoś miał informacje o takowych, dajcie znać. Szukam teraz za granicą.

  20. Tomasz

    Woda mineralna w butelkach też jest filtrowana przez filtry RO i później dopiero mineralizowana. Tak że czy się kupi butelkową czy się przefiltruje ją w domu to pijemy to samo.

  21. visman

    Witam!
    Nie podzielam opini autora poprzedniego wpisu Tomasza ponieważ jesli gotujesz wode mineralną z butelki to tak samo osadza sie kamień w czajniku a po odwróconej osmozie nie ma nawet osadu. Niedawno byłem zmuszony wymienić grzałkę w ekspresie cisnieniowym do kawy i po otwarciu pojemniczka z grzałką okazało się że po 3 letnim użytkowaniu zarówno grzałka i zbiorniczek wyglądają jak nowe a troche tej kawy mój ekspres naprodukował. Używam wyłącznie wody z filtra. Użytkuje już 6 lat mój filter RO7. Jeśli chodzi o zrzut brudnej wody to nawet do 5 litrów może spuścić w kanał na 1 litr czystej wody. Co dwa misiące sprawdzam ilość zrzucanej wody w taki sposób że wężyk od brudnej wody wkładam do dużego plastikowego pojemnika, pobieram np. 2 litry czystej wody i czekam kiedy przestanie lecieć brudna woda i wtedy kubkiem z miarką wylewam tą brudną wode i licze ile w sumie tego jest. Natomiast zaciekawił mnie pomysł Marianka co do odłączenia membramy ponieważ to ona jest odpowiedzialna za tak duże zużycie wody. jestem ciekaw czy ktoś to już wyprubował

  22. ekodebile

    a potem się okaże, że z tych membran do osmozy i całej plastikowej obudowy filtra, przedostaje się do wody rakotwórczy bisfenol, który podobno z różnych plastików się wydziela. Może worek węgla drzewnego do gara, a w nim rurki zbierające wode do kranika i do czajnika…odstana woda w garze po paru h sama odparuje chlor, Albo zamiast gara duża beczka z kamionki bo ze stali nierdzewnej podobno nikiel przechodzi do wody

  23. Tobi79

    Aha. A jak potrzebujesz więcej, to niech się odstoi w wannie. Nie popadajmy w paranoję.
    Trucizn wokół nas jest od metra, więc trzeba i tak pogodzić się z wchłanianiem tego i owego.
    Pytanie jest tylko: jak szybko niepotrzebne składniki przenikają z plastiku do wody. Bo z mojej obserwacji: woda w układzie leżakuje max 24 h. A i tak jest to już woda oczyszczona, która przeszłą przez filtry wstępne i membranę. Leżakuje sobie w zbiorniku w jakimś elastycznym worku. Potem podczas poboru przepływa przez szlifujący i mineralizator. Czyli jest opcja przejęcia czegokolwiek z worka, obudowy szlifującego i mineralizatora. Wężyki pomijam, bo co miało przeniknąć to już dawno przeniknęło.
    Z drugiej strony woda w butelkach plastikowych leżakuje minimum 7 dni, nawet do kilku miesięcy.
    Tak więc czas uwalniania substancji do wody będzie miał kluczowe znaczenie, bo na pewno z butelki przejdzie więcej niż w zestawie RO.
    Tak sobie myślę „na brudno”.

  24. Nesto

    Ostatnio zakupiłem do mojej osmozy filtr liniowy AIFIR-200 obniżajcy ORP do -100mV i podnoszący PH o 2 stopnie, filtr miał alkalizować wodę. Wszystko fajnie tylko po zainstalowaniu nabytku i przepłukaniu przez około 15-20 minut zgodnie z zaleceniem producenta filtr się przepłukał i jednocześnie wypłukał. Ponieważ woda otrzymana podczas przepłukiwania faktycznie wyglądała jak alkaiczna – czyli była lekko mętna i po sprawdzeniu miernikiem elektronicznym i testerem „kropelkowym” okazało się że faktycznie PH wzrosło o prawie 2 stopnie, z około 7 na prawie 9. Ale po zakończeniu przepłukania i ponownym zmierzeniu PH już niestety nie wzrosło. Filtr działał zaledwie przez kilkanaście minut, a producent zapewnia że żywotność filtra to 6-12 miesięcy . Czy ktoś miał lub ma taki filtr i czy działa mu prawidłowo?

  25. dzidziu

    Te wszystkie wyliczenia nie mają większego sensu – czysta woda, która jest w końcowym stopniu mineralizowana, to jest gwarancja zdrowia. Nie ma śladu kamienia w czajniku, jeśli masz membrany dużych wydajności to możesz w ogóle zapomnieć o jakichkolwiek osadach, zabrudzeniach etc. Kąpiesz się w czystej wodzie – to naprawdę przyjemność. Masz dzieci – jesteś spokojny, że ich zdrowiu nic nie zagraża. Ja mieszkam w domu, mam własne ujęcie i rozsączanie i nie mam żadnych problemów z nadmiarem przefiltrowanej wody, ponieważ używam jej …ponownie. Membrana bowiem przepuszcza za każdym razem tę samą ilość wody. Mam dwa zbiorniki po nawozach – czyste – każdy po 1000l. Wodę filtruję 3 krotnie. System pobiera wodę jednocześnie z trzech miejsc – hydrofor, zbiornik 1 i zbiornik 2. Woda powracająca z filtra wchodzi do zbiornika nr 1. Ponieważ zanieczyszczenia są albo lżejsze, albo cięższe od wody, to zbiorniki między sobą są połączone górą i dołem. Z drugiego zbiornika są również dwa wyjścia – górą i dołem. Zawór dolny ma wyprowadzenie ponad wysokość lustra wody w zbiorniku, podobnie jak górny. Obie rurki – 12mm są połączone sprzęgłem i wyjściem 15mm. Wyjścia ze zbiorników są umieszczone w połowie wysokości między dnem a lustrem wody – w środkowej wysokości woda ma najmniej zanieczyszczeń – rurki mają średnicę 12 mm i są połączone sprzęgłem hydraulicznym, od którego idzie jedna rurka 15 mm do membrany. Ciśnienie w yjściowe na membranie hydroforu 4bar. Woda jest więc filtrowana 3 krotnie zanim odejdzie w kanalizy. Na odejściach ze zbiorników do membrany są zamontowane niewielkie zawory zwrotne.

    • trzeźwy

      … a jak ktoś obcy zadzwoni do drzwi to automatycznie wszystko oblewa się napalmem i ulega autodestrukcji.

  26. marcin

    Mieszkam w Czeladzi. Jakość wody jest tak fatalna, że przed założeniem filtra odkamieniałem czajnik co drugi dzień. Od dwóch lat mam osmozę i czajnika nie czyściłem ni razu. Za to przy wymianie filtra masakra. Pierwszy wkład po pół roku pracy, był pokryty rdzawym nalotem który można było łyżką zbierać. Węglowy wyglądał normalnie, a trzeci miał nadal lekko rudy kolor. Czyli dwa filtry nie wyłapały wszystkiego. Sama membrana też zaczyna umierać, i to po dwóch latach.
    Montaż i serwis robię samodzielnie. Do firmy która sprzedaje wkłady mam 100 metrów ;-).
    Krótko – jeśli ktoś mieszka w Czeladzi, to taki filtr jest koniecznością. Jesteśmy chyba ostatnim miastem gdzie jeszcze są azbestowe (eternitowe) rury wodociągowe.

    • Dzidziu

      powinieneś na wejściu na rurze – założyć filtr mechaniczny, siatkowy o oczku 20 mikronów – korpus normalny 10-cio calowy – przejrzysty! kontrolować i czyścić w razie potrzeby, przed filtrem umieścić zawór kulowy

      • marcin

        Dojechałem do końca na fabrycznych ustawieniach. Filtr 10um/węglowy/1um/osmoza/mineralizator. Wstępny i tak trzeba wymieniać, więc montaż siatkowego na wlocie to zbędny koszt. Ponieważ membranie skończyła się żywotność, postanowiłem przerobić system na kapilarny. Przy okazji rozkręciłem całość i co się okazało? Ano pomimo tego, że cały układ był regularnie odkażany zgodnie z instrukcją, to na membarnie i jej obudowie od wewnątrz są piękne wykwity bakterii. A w zaworze czterodrożnym zrobiła się galareta, podobnie jak w zbiorniku buforowym. Dlatego do kapilary nie wracam. Po modyfikacji filtr pracuje w układzie combo 10um+węgiel/zmiękczacz/odżelaziacz/kapilara 0,02um. Na razie jest ok, parametry wody mam w normie, kamień się nie osadza, woda smakuje dobrze.
        Biorąc pod uwagę przeskok w technologiczny kapilarach z 0,3 na 0,02um myślę że to jest bardziej przyszłościowe rozwiązanie. Tym bardziej, że wkład odżelaziający i zmiękczający można łatwo i bardzo tanio regenerować samodzielnie, więc koszt eksploatacji zamknie się w ok 100-120pln rocznie. W przypadku osmozy jest to ok 500zł rocznie.

        • marcin

          A, zapomniałem dodać. Pojawiły się filtry kapilarno-elektrostatyczne. Na razie mają małą żywotność, ale to na pewno z czasem poprawią. Są to jedne z niewielu filtrów które są w stanie oczyścić nawet mocz, tak aby nadawał się do picia bez przegotowania ;-)

  27. Maciek

    Witam. Jestem laikiem w sprawach filtra wiec prosze o podpowiedz. Jestem w trakcie budowy domu, musze wykopać własna studnie ponieważ woda z miasta jest w planach za pare lat. Dopiero teraz zainteresowałem sie tematem i chciałbym wiedzieć od czego mam zacząć aby zainstalować filtry o których mowa. Woda gruntowa w miejscu budowy nie jest podobno najczystsza wiec filtr jest konieczny. Planuje osadzenie zbiornika na deszczówkę do podlewania trawy, czy moge pod ten sam zbiornik podłączyć wodę która sie „cofa ” z filtra?? Dzięki za odp i pozdrawiam

  28. Dzidziu

    Witaj Maciek,
    Jeśli woda ma ze parametry, to natychmiast po odwierceniu, przepłucz instalację, pobierz próbkę na drugi dzień po ponownym przepłukaniu i zanieś ją do sanepidu – badanie kosztuje ok 400-500 złotych. Dostaniesz szczegółowy wynik. Woda może mieć następujące zanieczyszczenia:

    – osad mulisty
    – mangan, żelazo,
    – azotany, azotyny
    – radon (tego nie stwierdzisz w sanepidzie)

    Tych elementów może być więcej, ale nie ma się co za wiele przejmować.
    Jak masz żelazo i mangan to wystarczy, aby zastosować specjalny wkład (brązowy najczęściej)
    Jak masz azotany i azotyny+radon – to najlepiej zastosuj membranę osotyczną (zestaw filtrów do wody pitnej)

    Azotany i azotyny nie przeszkadzają w kąpieli i podlewaniu ogrodu. Więc ten filtr tylko do wody pitnej.
    Jeśli masz radon w wodzie, problem staje się poważniejszy. Występowanie radonu w Polsce jest zróżnicowane – od Suwałk i Trójmiasta aż po pogórze sudeckie. Filtry są dość drogie, więc nie ma sensu w przypadku stężeń pow 10ppm, bo woda będzie tańsza z miejskiego wodociągu.
    link do mapy skażenia radonem http://2.bp.blogspot.com/-cm1EvFYPhLI/UKUxtbzS8PI/AAAAAAAABYM/B5uRfCjDr5Y/s1600/polska-promieniowanie.jpg
    Jeśli na miejski wodociąg szansy nie ma, to należy się liczyć z kosztami ok 2-3 tysiące rocznie na zmianę membran RO – w przypadku rodziny 5-6 osobowej, dwóch łazienek i normalnego zużycia wody 4-5 metrów sześciennych na osobomiesiąc.

    Sam zestaw powinien wyglądać następująco:
    – zawór kulowy na wejściu do instalacji
    – Filtr mechaniczny siatkowy 20 mikrownów, w obudowie 10″ – przejrzysty wydajność ok 30l/min
    – Dwie membrany RO o wydajności łącznej około 9m3 na dobę – podłączenie redundantne aby zapewnić ciągłość dostaw w razie awarii lub zanieczyszczenia, membrany działają razem, lecz można wymieniac pojedyńczo.
    Na koniec wymagane jest zmineralizowanie wody i modulowanie twardości.
    Dobór producentów to osobny temat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *