CC by Palmetto Cheese / Flickr.com
Fot. CC by Palmetto Cheese / Flickr.com

A+, A+++ – co to znaczy i jak zaoszczędzić na wysokiej klasie energooszczędności sprzętu?

Witaj! Jest wiele sposobów na oszczędzanie pieniędzy, ale w ostatnich latach prawdziwą furorę robią sprzęty RTV i AGD o wysokiej klasie energetycznej.

Na pewno spotkałeś się już z tajemniczymi oznaczeniami A, A+, A++, B i tak dalej. Co one w praktyce oznaczają i czy rzeczywiście opłaca się kupować sprzęt o wyższej klasie energetycznej? Zapraszam do lektury.

Energooszczędny sprzęt – czy to się opłaca?

Zacznijmy od tego, że z faktami nie da się dyskutować. Sprzęt o wyższej klasie energetycznej będzie bardziej oszczędny niż jego odpowiednik, niespełniający współczesnych norm. Pisząc bardziej obrazowo – stara lodówka typu „Mińsk” pochłonie dużo większe ilości prądu niż nowoczesne cokolwiek.

Sprawa nie jest jednak aż tak prosta. Wśród nawet najnowocześniejszych sprzętów możemy dostrzec zupełnie inne klasy energetyczne. Lodówka tego samego producenta (tak samo wyposażona) jest więc produkowana w wariantach A i A+. Ta druga jest bardziej oszczędna, ale…droższa. Zauważalnie droższa. Czy dopłata się opłaci? Zapraszam do mojego testu.

Przyjmijmy, że jesteś zainteresowany kupnem lodówki marki X. Ma ona w swojej ofercie model XYZ, który kosztuje 1390 złotych brutto.

Producent pomyślał jednak o tych, którzy lubią oszczędzać prąd i wypuścił serię dokładnie tego samego modelu lodówki, jednak oznaczoną symbolem energooszczędności A++. Ten egzemplarz kosztuje już 1550 złotych brutto. Przekracza więc Twój budżet, no ale – podobno pozwoli Ci sporo zaoszczędzić. Czy tak jest faktycznie?

Jak widzisz, różnica w zakupie obu lodówek, to dokładnie 160 złotych brutto. Z kolei różnice w ich zużyciu energii kształtują się następująco:

  • „zwykła” lodówka zużywa rocznie 250 kWh energii
  • Lodówka „A++” tylko 180 kWh energii

Teoretycznie, wybór jest prosty. Ale…

Czy wydatek na energooszczędny sprzęt mi się zwróci?

To niestety nie jest już takie pewne. Może inaczej – zwróci się na pewno, ale kiedy?

Nasze przykładowe lodówki mogą znakomicie to zobrazować. Przyjąłem, że koszt jednej kilowatogodziny prądu, wynosi w Polsce średnio 60 groszy. Tak przynajmniej wynika z mojej ostatniej faktury za prąd (wziąłem pod uwagę wszystkie koszty, również te dotyczące opłat stałych – o tym w osobnym artykule). Tak więc:

  • „zwykła” lodówka pochłonie w ciągu roku 150 złotych polskich brutto.
  • Lodówka „A++” jedynie 108 złotych.

Wydatek na droższą, ale bardziej energooszczędną lodówkę zwróci się więc po około 4 latach. Sporo, ale perspektywa nie jest zła. Może być dla Ciebie problemem – i słusznie – okres gwarancji, który w przypadku większości lodówek wynosi jedynie 2 lata. Jeśli sprzęt odmówi posłuszeństwa po gwarancji, cała oszczędność i nasze wyliczenia wezmą w łeb. Ale to już daleko idące czarnowidztwo. Póki co wiemy, że sprzęt o lepszej klasie energetycznej się zwróci i to całkiem szybko.

Wysoka klasa energetyczna urządzeń – to się opłaca

Jeśli nadal masz wątpliwości i te cztery lata wydają Ci się zbyt długim czasem oczekiwania, powinieneś zejść na ziemię i przyjąć, że nie żyjesz w idealnym świecie.

W Polsce ceny energii elektrycznej rosną, jak szalone. Nie wiem, czy wiesz, że Polacy płacą jedne z najwyższych rachunków za prąd w całej Europie? No ale – podobno mamy zieloną wyspę, więc nas stać. Problemem pozostaje jednak ciągły wzrost cen i niepewność, co do wydajności naszych sieci przesyłowych.

Inaczej mówiąc – możesz być pewien, że prąd będzie droższy, a Twoja nowa lodówka zużyje więcej energii, niż podaje w instrukcji producent. Wynika to z wielu rzeczy – jakości instalacji elektrycznej, miejsca ustawienia lodówki, temperatury, jaką chcemy w niej uzyskać etc. Jest zatem więcej niż prawdopodobne, że realne roczne oszczędności z tytułu posiadania lodówki o wyższej klasie energetycznej, będą bardziej okazałe.

W tym wpisie posłużyłem się przykładem lodówki, ale tak naprawdę możesz zrobić identyczne obliczenia dla każdego sprzętu, który Cię otacza. Sprawdź, ile pieniędzy marnujesz trwając wiernie przy starym, kineskopowym telewizorze? A ta niezniszczalna, budząca wspaniałe wspomnienia Wiatka – jak myślisz, ile prądu już Ci zmarnowała? Pomyśl i policz – energooszczędność naprawdę się opłaca!

Faktem jest, że nie można również ulegać histerii – producenci sprzętu doskonale wiedzą, że chcemy oszczędzać i chętnie sięgniemy głębiej do kieszeni, jeśli przyjdzie nam zapłacić za sprzęt szanujący nasz prąd. Dlatego widzimy coraz więcej potworków w stylu klas A++++, AAA+ itp. Pamiętaj o granicy rozsądku – osobiście chętnie dopłacę 160 złotych do droższej lodówki, która zaoszczędzi mi prąd. Ale 500 złotych więcej pewnie już bym nie dał.

Co o tym sądzisz? Czy zwracasz uwagę na klasy energetyczne urządzeń? Podziel się swoją opinią w komentarzach.

11 komentarzy

  1. Maciej Zawiasa

    Jeżeli rozważamy tylko lodówkę to pewnie nie ma to sensu. Jeżeli jednak myślimy o tym by kupić również energooszczędne urządzenia innego typu z pewnością skala oszczędności znacznie wzrośnie i myślę że inwestycja będzie obarczona mniejszym ryzykiem.

  2. wujek

    moja lodówka BEKO miała zużywać 4809 KWh/rok klasa A+
    a zuzywa 650 KW/ rok – mierzone za pomocą licznika energii podczas wyjazdu na wakacje- czyli była nieotwierana( ustawiona zgodnie z zaleceniami producenta + ustawienia temperatury Eco). Zglosilem to do serwisy przyjechał Pan pomierzył i mówi że wg . niego wszystko jest w porządku i jak chciałem mniej płacić mogłem sobie mniejszą lodówkę kupić.
    Wniosek taki że te wartości nie musza być prawdziwe.
    Chociaż przy telewizorze LG LED47` byłem mile zaskoczony. zuzywa od 50 do 60 W

    • zybi

      Z lodówkami to nie wiem ale na żarówkach led jest oszczędność na zwykłych żarówkach rachunek opiewał na170zł a po założeniu ledów 110zł fakt zbyt długo nie świecą pszy intensywnej eksplatacji to jest około roku.

  3. Wiktor

    Według mnie ten artykuł to manipulacja. Autor pisze np, że: „zwykła” lodówka pochłonie w ciągu roku 150 złotych polskich brutto. Lodówka „A++” jedynie 108 złotych.” ale nie podaje co rozumie przez pojęcie zwykła lodówka. Czy jest to lodówka typu „mińsk”? Czy może nowsza, wyprodukowana np w ubiegłym roku. Jeszcze wcześniej autor polemizuje, która z z lodówek tego samego modelu o dwóch klasach energetycznych jest bardziej oszczędna, ale nie zrobił praktycznych testów zużycia energii poprzez zmierzenie zużycia prądu miernikiem. Jak dla mnie niemerytoryczne podejście do sprawy. Napisać coś, żeby coś napisać każdy potrafi, a takich ludzi podobno nazywa się „pismaki”.

  4. czarkosky

    Moja teoria jest taka ,kupując AGD RTV trzeba podzielic urządzenia na 2grupy „pijawki” i „komary”. Pijawkami są urządzenia podłączone na stale do prądu TV, Piekarnik, Lodówka itp przy czym lodówka jest największą pijawka potrafi zająć 60% kwoty na waszym rachunku .Wystarczy ,że stoi przy grzejniku ,w słonecznym miejscu czy obok piekarnika… Komary to urządzenia ,które używamy rzadko odkurzacz, blender etc. Warto inwestować w wysokie klasy A+ ,ale tylko na wybrane urządzenia i bardziej chodzi tu o pijawki niz komary Pozdrawiam.

  5. Nordek

    Polacy płacą najwyższe rachunki za prąd w Europie? Hahahaahahaha nie. Akurat polacy płacą jedne z najniższych, a jedne z najwyższych płacą Niemcy.

    Pierwszy raz wszedłem na ten blog i więcej nie będę. Mam duże pojęcie na temat prądu, jak na nim zaoszczędzić i stwierdzam, że ten artykuł jest dla tępaków, którym można wmówić wszystko. Dziękuję za uwagę.

    • michał

      No dobra pomyśl lepiej trzy razy zanim kogoś wyzwiesz W stosunku do ich zarobków to i tak mają prąd trzykrotnie tańszy niż u nas niemiec na 100 KW pracuje 2,5 godz. a polak 8godz. i nie osadzaj pochopnie

      • Energetyk

        A co mają zarobki do wyrażenia „najwyższe rachunki”? Jeśli pomyślimy trzy razy i będziemy trzymać się faktów, to okaże się, że nic.
        Co do jakości artykułu, to zgadzam się z poprzednikiem, jest słabej jakości, nie polecam.

  6. gościu

    „„zwykła” lodówka pochłonie w ciągu roku 150 złotych polskich brutto.
    Lodówka „A++” jedynie 108 złotych. ”
    A ja mówię że zwykła lodówka zużywa prądu za 115 zł. Więc się nie opłaca.
    Gdzie logika? W Polsce opłaty są prawie najwyższe w Europie, więc autor wyciągnął wniosek że będą rosły.
    A ja mówię, że ceny energii oraz AGD będą spadały.
    I wiem, że się nie mylę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *