CC by Jamie / Flickr.com
Fot. CC by Jamie / Flickr.com

7 sposobów na oszczędzanie wody. Sprawdź, ile pieniędzy codziennie wylewasz!

Przyszedł ten dzień. Otrzymaliśmy rachunek za wodę. No i się zaczyna – córka musi ograniczyć godzinne kąpiele w wannie, syn powinien nauczyć się korzystać z baterii kranowej, trzeba też zainwestować w kaktusy, bo te tropikalne kwiaty wymagają zdecydowanie zbyt częstego podlewania. Brzmi znajomo? Niestety, woda w Polsce już jest bardzo droga, a będzie jeszcze gorzej, dlatego tym razem mam dla Was 7 sposobów na oszczędzanie wody, których wprowadzenie w życie naprawdę się opłaci. Nie wymagają przy tym przeprowadzenia rewolucji w domu. Zapraszam!

Jak oszczędzać wodę? Klucz w dłoń i do pracy!

Całkiem niedawno przedstawiałem Wam sprawdzone sposoby na oszczędzanie prądu. Prawda, że nie bolało? W takim razie powinniście wykonać kolejny krok i swojej zaradności finansowej poszukać w łazienkach i kuchniach. Rachunki za wodę należą bowiem do tych najmocniej drenujących nasze kieszenie.

Woda w połączeniu z opłatą za ścieki jest bardzo droga i w każdym polskim mieście właściwie co roku przedstawiane są nowe podwyżki. Na rządzących nie możemy liczyć (chyba, że przed wyborami), dlatego powinniśmy wziąć sprawy w swoje ręce.

Oto moich 7 sposobów na oszczędzanie wody:

  1. Szukamy źródeł wycieków – często nawet sobie nie zdajemy sprawy, że gdzieś w odmętach instalacji hydraulicznej czai się maleńki, prawie niezauważalny wyciek. Poszukiwania zaczynamy od najpopularniejszych awarii, czyli nieszczelnych baterii. To akurat łatwo zauważyć, bo sącząca się woda z czasem zostawia brzydkie ślady na umywalce, wannie i zlewie. Jeśli cieknie – inwestujemy w nową uszczelkę za 50 groszy i po kłopocie. Może się jednak okazać, że bateria nie nadaje się już do łatania i trzeba ją wymienić. Wtedy – patrzcie punkt drugi. Drugim bardzo popularnym miejscem wycieku jest spłuczka klozetowa. Jeśli zauważyliście rdzawy nalot w muszli, trzeba działać. Nieszczelna spłuczka może w ciągu doby przepuścić do 50 litrów wody!
  2. Inwestujemy w ekonomiczne baterie – coraz mniej osób korzysta jeszcze z baterii „kurkowych” z dwoma pokrętłami od ciepłej i zimnej wody. Są one bardzo nieekonomiczne i mało precyzyjne, co może prowadzić np. do oparzeń. Nowoczesne baterie korzystają już z funkcji automatycznego mieszania wody (charakterystyczna rączka na górze). Wiele modeli ma również wbudowany ogranicznik przepływu wody, z którego warto korzystać (wyraźnie wyczuwalny opór podczas podnoszenia zaworu uruchamiającego przepływ). Do tego dochodzi oczywiście perlator, czyli sitko montowane na końcu kraniku, wzburzające wodę i sprawiające wrażenie, że płynie jej więcej. Perlatory trzeba jednak regularnie wymieniać lub czyścić, bo z czasem się zapychają i dławią przepływ. Mając więcej gotówki warto również rozważyć kupno baterii termostatycznych – one automatycznie ustawiają zadaną temperaturę wody, co znacznie wpływa na oszczędności. Są też modele de luxe – z czujnikami uruchamiającymi wodę tylko wtedy, gdy jest potrzebna. Oczywiście koszt nowej baterii jest znaczny (najtańszych modeli nie warto wybierać, bo są bardzo marnej jakości) – w przypadku umywalki trzeba zainwestować około 150-200 złotych. Będzie jednak ekonomiczniej i ładniej.
  3. Wyłączamy wodę podczas mycia – pamiętacie, jak w przedszkolu pani przypominała, aby zakręcić kran w trakcie szczotkowania zębów? Miała rację. W ten sposób oszczędzamy nawet 9 litrów wody. Przy kilkuosobowej rodzinie daje nam to niebagatelne oszczędności liczone w setkach złotych rocznie. Ten punkt warto rozszerzyć o mycie ciała. Jeśli macie prysznic (który jest zdecydowanie bardziej ekonomiczny, niż wanna), dobrym sposobem na oszczędności jest namoczenie ciała i włosów, zakręcenie wody, użycie środków higienicznych i szybkie ich spłukanie. W ten sposób oszczędzamy co najmniej 80-90 litrów wody. A do tego mamy więcej czasu na inne czynności.
  4. Montujemy oszczędne spłuczki – to świetny sposób na oszczędności. Nowoczesne spłuczki działają na dwóch przepływach – można spuścić 3 lub 6 litrów wody (są też modele 6/9). To bardzo ekonomiczne rozwiązanie. Oczywiście nie będę wchodzić w szczegóły, ale sami wiecie, że nie zawsze trzeba spuszczać całą zawartość toaletowego zbiornika.
  5. Kupujemy zmywarkę – z tego artykułu wiecie już, jak duże przynosi to oszczędności, również czasu. Nowoczesne zmywarki są mistrzyniami ekonomii i jeśli tylko posiadamy wolne środki do zainwestowania, warto pomyśleć o kupnie tego właśnie sprzętu. Pamiętajcie jednak, żeby nie wyręczać zmywarki. Nie doczekamy się oszczędności, jeśli będziemy ulegać nawykom i płukać naczynia przed ich włożeniem do koszy. To bez sensu. Warto również zapoznać się z poszczególnymi programami zmywania i w miarę możliwości korzystać z tego najbardziej ekonomicznego.
  6. Pomyślmy o wymianie pralki – tu, podobnie jak w przypadku zmywarki, nowoczesna technika jest wielkim sprzymierzeńcem oszczędności. Nowe pralki są nawet o połowę bardziej oszczędne (również pod względem zużycia prądu), niż modele sprzed kilku czy kilkunastu lat. Do tego inteligentna automatyka potrafi samodzielnie dobrać potrzebną ilość wody i detergentu. Oczywiście, zakup nowej pralki może solidnie nadwyrężyć domowy budżet, ale sumarycznie się opłaci.
  7. Podlewanie ogródka? Pomyślmy o własnej studni – mieszkańcy domów jednorodzinnych doskonale wiedzą, że rachunki za wodę drastycznie rosną latem. Powodem jest oczywiście konieczność podlewania roślin i trawy. Dlatego mając własny ogród zdecydowanie warto rozważyć budowę studni do automatycznego podlewania. Koszt inwestycji jest spory (kilka tysięcy złotych z pompą), ale przy intensywnym używaniu wody szybko się zwróci.

Oszczędzanie wody zaczynamy od zmiany przyzwyczajeń

Opisane przeze mnie sposoby są tylko narzędziami, dzięki którym możemy istotnie obniżyć rachunki za wodę. Prawda jest taka, że nawet potężne inwestycje w najnowocześniejszy sprzęt niewiele dadzą, jeśli nie zaczniemy walki ze swoimi nieekonomicznymi przyzwyczajeniami.

Czy naprawdę nie możemy obyć się bez królewskiej kąpieli w ogromnej wannie? Czy musimy każdą łyżeczkę myć pod rwącym strumieniem wody? Wpajanie zasad oszczędności trzeba rozpocząć na wczesnym etapie. Jeśli macie dzieci, uczcie je szacunku do pieniędzy.

Wszystkie oszczędności, które dzięki zmianie nawyków uda się Wam osiągnąć, możecie później przeznaczyć np. na rodzinny wyjazd. To chyba przyjemniejsza perspektywa, niż dotowanie miejskich wodociągów, prawda?

Co sądzicie o moich 7 sposobach na oszczędzanie wody? Stosujecie je w swoich domach? A może uważacie, że to gra nie warta świeczki? Zapraszam do komentowania!

3 komentarzy

    • Rafał

      Tak, szczególnie, gdy przez dwa tygodnie nie pada :) Gdzie zbierasz tę deszczówkę, jeśli można wiedzieć? Bo jeśli w beczce pod rynną, to raczej słaba alternatywa. Pompę do jej wypompowania i tak musisz kupić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *