by condesign / Pixabay.com
Fot. by condesign / Pixabay.com

5 sposobów na to, jak nie wpaść w szał przedświątecznych zakupów! Poradnik praktyczny ZaradnyFinansowo.pl

Pamiętacie jeden z moich ostatnich artykułów, w którym przedstawiałem Wam sposoby na to, aby nie wydać majątku podczas robienia zakupów? To była tylko fraszka. Prawdziwe zagrożenie czeka na nas bowiem właśnie teraz, w okresie przedświątecznym. W grudniu zasady są proste – stajemy się zwierzyną łowną dla handlowców, którzy chcą zedrzeć z nas ostatnią złotówkę. Często robią to sięgając po naprawdę skuteczne metody manipulacji. Jak nie wpaść w szał przedświątecznych zakupów i jeszcze wyjść ze sklepu o własnych siłach? Zapraszam do mojego poradnika.

Dla handlowców święta startują w listopadzie

Nie ma przypadków, przynajmniej nie w świecie handlu. Jak myślicie, dlaczego z konsumenckiego punktu widzenia okres przedświąteczny rozpoczyna się już w połowie listopada? Są nawet skrajne przypadki, jak chociażby Lidl, w którego sklepie ostatniego dnia września (sic!) znalazłem czekoladowe Mikołaje! Chodzi o to, aby maksymalnie wcześnie wprowadzić nas w miły, przedświąteczny nastrój, który sprzyja wydawaniu pieniędzy.

A w tym wydawaniu naprawdę jesteśmy nieźli. Mam najświeższe statystyki, z których wynika, że w tym roku przeciętna polska rodzina wyda na przygotowanie świąt i kupno prezentów 1160 złotych! To majątek. Tym bardziej warto się zastanowić, jak nie wpaść w szał przedświątecznych zakupów. Choć to oczywiście nie jest takie proste.

Pora na 5 sposobów ochrony przed handlowcami. Jak nie wpaść w szał przedświątecznych zakupów?

Zanim wymienię tych 5 sposobów chciałbym Wam uświadomić, że nic, co znajdujecie w wielkich galeriach handlowych, nie jest tam dziełem przypadku. Sieci wydają gigantyczne pieniądze na badania naszych zachowań i postaw konsumenckich, na bazie których planują później takie szczegóły, jak rozmieszczenie danych produktów czy nawet gatunek muzyki dobiegającej z głośników. Bądźcie czujni.

  1. Nie rób zakupów w weekend i po południu – wiem, że nikt z nas nie narzeka na nadmiar czasu, ale jeśli to tylko możliwe, zachęcam Was do zaplanowania sobie jednego dnia urlopu na załatwienie wszystkich przedświątecznych sprawunków. W weekend, szczególnie w niedzielne popołudnie, w galeriach handlowych kumuluje się największa grupa klientów. W tłoku i zmęczeniu jesteśmy bardziej podatni na dokonywanie nieprzemyślanych zakupów, czujemy presję i ulegamy pośpiechowi.
  2. Poświęć więcej czasu na zakupy – przed świętami, szczególnie jeśli planujemy kupić prezenty dla bliskich, nie ma raczej mowy o szybkim wyskoczeniu na zakupy. Jeśli zatem wybieracie się do wielkiej galerii, bądźcie do tej wyprawy przygotowani, również pod kątem czasu. Idealnie będzie, gdy wcześniej dokładnie zaplanujecie, co chcecie kupić. Wtedy łatwiej będzie tego szukać, nie będziecie się rozpraszać myśleniem w stylu: „Może zajrzę jeszcze tu, bo są tu fajne rzeczy i coś wybiorę”.
  3. Bądź asertywny – łatwo napisać, trudniej wprowadzić w życie, ale przynajmniej trzeba próbować. Sieci handlowe zatrudniają psychologów, którzy doskonale wiedzą, że kupujemy też zmysłami. Dlatego już w listopadzie w każdej galerii można usłyszeć „Last Christmas”, a bardziej rozwinięte sklepy stosują nawet rozpylanie zapachów, które mają dać nam poczucie przyjemności i kojarzyć się ze świętami (świeże pieczywo, pierniki, zapachy lasu). Nie warto temu ulegać, ponieważ kolejnym krokiem będzie bezcelowa wędrówka między półkami. Pamiętajcie, że każdy sklep jest zaprojektowany w taki sposób, aby zmusić nas do jak najdłuższego spędzenia w nim czasu. Im dłużej buszujemy między regałami i im częściej kierujemy wzrok na różne produkty (niekoniecznie nam potrzebne), tym większa szansa, że w koszyku wyląduje coś, czego nie kupić nie planowaliśmy.
  4. Uwaga na magię cen – doskonale wiecie, że słowo „promocja” używane jest w sklepach na wyrost (a jeśli nie wiecie, to odsyłam do mojego artykułu o wyprzedażach). Handlowcy starają się dodatkowo utrudnić nam sprawę i żonglują cenami w taki sposób, abyśmy zawsze mieli wrażenie, że płacimy mniej niż w rzeczywistości. Stąd te słynne i irytujące końcówki w stylu 0.99 zł. Nie jest żadną tajemnicą, że bardzo często sklep tuż przed świętami podnosi cenę produktu, aby później wmówić nam, że oszczędzamy. Wiem, że w tłoku trudno nad tym zapanować, dlatego polecam niezawodny sposób nałożenia sobie finansowego kagańca – przed zakupami ustalcie, ile chcecie wydać i nie przekraczajcie tej kwoty pod żadnym pozorem. Dla ułatwienia centy wszystkich produktów, które lądują w Waszym koszyku, zaokrąglajcie w górę.
  5. 3 za 2? – stary jak świat trik, który jest niestety bardzo skuteczny. W święta kupujemy zdecydowanie więcej, dlatego sieci handlowe, niczym dobre duszki, starają się nam pomóc w zrobieniu zapasów. I tak jesteśmy bombardowani ofertami zakupu 4 mas makowych w cenie 3 lub 6 litrów napoju gazowanego w cenie 5. Pamiętajcie też o naturalnej skłonności naszego mózgu do doceniania rzeczy większych. Zadanie domowe dla Was. Co się bardziej opłaca: zakup 6 takich samych przedmiotów za 6 złotych, czy 3 za 3 złote?

Osobiście zachęcam Was do robienia świątecznych zakupów prezentowych w Internecie. Jest to nie tylko sposób na uniknięcie kolejek i oszczędność czasu, ale także zaradność finansowa, bo w sieci zwykle kupujemy taniej. Z punktu widzenia konsumenta istotne jest również prawo do 10-dniowego zwrotu towaru, który kupiliśmy w Internecie. Pamiętajcie – macie na to 10 dni od momentu dostarczenia Wam przesyłki. Świetna sprawa dla niezdecydowanych lub w sytuacji, gdy zamówiony prezent nie do końca spełnia nasze oczekiwania.

Dobrym zwyczajem jest także płacenie za zakupy w sieci kartą kredytową lub płatniczą z opcją płatności internetowych. W sytuacji, gdy zamówiony przedmiot do Was, z różnych przyczyn, nie dotrze, macie prawo skorzystać z procedury chargeback.

Ulegacie przedświątecznemu szałowi zakupów? Wybieracie buszowanie po galeriach handlowych czy jednak na dobre zakorzeniliście się w sieci? Padliście kiedykolwiek ofiarą perfidnego działania handlowców? Zachęcam Was do komentowania!

7 komentarzy

  1. 3 za 2 to coś na co całkowicie nieodporna jest moja żona i w ten sposób wróciła kiedyś z 3 fotelami do jadalni :P które nijak pasowały do wystroju

  2. Ja mogę dodać od siebie aby:
    1. Nie zostawiać zakupów prezentowych na ostatnią chwilę, bo wtedy zwykle kupujemy pod silną presją czasu i sporo towaru zostało już wybrane. Najlepszy okres na prezenty do koniec listopada/początek grudnia.
    2. Pilnować paragonów, gdyż mogą być one przydatne na wypadek ewentualnej reklamacji lub zwrotu. Może się przecież okazać, że ubranie które kupiliśmy jest za małe.

  3. Masakra i te niby „promocje” w grudniu, kup podobny produkt 12 stycznia a zaoszczędzisz średnio 30%. Wprowadzanie klienta w błąd gdzie w reklamie tv mamy tablet 111zł gdzie małym druczkiem jest 20 rat po 111zł, czyli przepłacamy jakieś 400zł. Potem kredyt mówią ze 0 % a tu drobnym druczkiem na czarnym pasku na dole 24.1 % w skali roku. Albo że najniższa rata. Takie przedświąteczny amok. W grudniu nie jest najtaniej tylko najdrożej. Albo taniej i kupujemy stary towar który zalega w magazynie kilka lat.

  4. Ja zakupy typu prezenty kupuję już w październiku lub listopadzie – wypatruję odpowiedniej okazji i wtedy kupuję. Do tego prowadzę listę, w której zapisuję co komu mogłabym kupić – mam wtedy gotowe pomysły na urodziny, imieniny czy święta. Najgorsze co może być to chyba właśnie zakupy na ostatnią chwilę – wtedy kupuje się więcej i drożej.

  5. Mentor

    Do kompletu przydałby się tekst o tym jak nie wpaść w szał POświątecznych zakupów, obniżki do 70% to naprawdę obniżki o niemal 3/4 ceny, łatwo się wypłukać ;)

  6. Nom niby tak. ale ciuszki jak kupisz o 30%-50% taniej to zaoszczędzisz, zamiast bluzę kupować za sto parę złotych kupisz po 60zł, tak czy siak będziesz ją nosić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *