by jarmoluk / pixabay.com
Fot. by jarmoluk / pixabay.com

4 sprawdzone sposoby na to, jak zarabiać na karcie kredytowej!

Obiecałem, więc zabieram się za drugą część mojej analizy opłacalności posiadania karty kredytowej. Z poprzedniego artykułu wiecie już, że takie finansowanie swoich wydatków wymaga od nas dużej czujności i dyscypliny. W przeciwnym razie możemy stracić sporo pieniędzy. A czy można je zyskać korzystając z plastiku? Jak najbardziej! Postaram się przybliżyć Wam kilka sposobów na to, jak zarabiać na karcie kredytowej. W gruncie rzeczy nie jest to zbyt skomplikowane. Zapraszam.

Karta kredytowa? Dyscyplina, dyscyplina i jeszcze raz BIK

Oprocentowanie kart kredytowych w Polsce jest różne, ale średnio obraca się w okolicach 16%. Przypomnę, że aby nie musieć płacić odsetek od pożyczonych w ten sposób pieniędzy, musimy spłacić zadłużenie przed upływem okresu karencji. Ważna sprawa – jeśli spóźnicie się ze spłatą, zapłacicie odsetki nie od tych kilku dni, ale od całego czasu kredytowania! Warto więc się pilnować.

Osoby zaradne finansowo i zdyscyplinowane mogą na poważnie zainteresować się tematem kart kredytowych. Przy mądrym gospodarowaniu przyznanym nam limitem, mamy naprawdę sporą szansę na posiadanie darmowego kredytu. W dodatku karta kredytowa jest jednym z tych produktów, który znakomicie podnosi nasze notowania w BIK, a regularne spłacanie limitu w przyszłości na pewno przełoży się na dużo lepszą pozycję negocjacyjną podczas starania się np. o kredyt mieszkaniowy.

Karty kredytowej absolutnie nie wolno nam natomiast traktować jak pożyczki długoterminowej. Oprocentowanie tego produktu nie jest zbyt korzystne, dlatego jeśli na myśl przyszedł Wam plan rozwiązania przejściowych problemów finansowych przy pomocy plastiku, lepiej od razu idźcie na spacer i ochłońcie. Nie tędy droga.

Znamy plusy posiadania karty kredytowej, ale przecież my chcemy też na niej zarabiać. Sposobów jest kilka. Ja przygotowałem dla Was 4 sprawdzone metody, które naprawdę działają.

1. Żyj z pieniędzy na karcie kredytowej

Brzmi kontrowersyjnie, ale to zdecydowanie najlepsza metoda zarabiania na plastiku. Na czym polega? Załóżmy, że pracujecie na etacie, w ramach którego co miesiąc na Wasze konto wpływają 3 tysiące złotych. Niezła sumka, ale nie tykajcie jej! Pieniądze natychmiast przelewajcie na konto oszczędnościowe, których wybór jest bardzo duży. Warto wybrać jedną z promocyjnych ofert z oprocentowaniem np. 3%. W ciągu miesiąca pensja zarobi dodatkowo kilkanaście złotych. Po roku da to grubo ponad 100 złotych. Z czego jednak żyć?

Karta kredytowa objęta jest okresem bezodsetkowym. Przyjmijmy, że jest to 60 dni. Mamy więc dwa miesiące na operowanie przyznanym nam limitem bez żadnych kosztów. Przed upłynięciem karencji wypłacamy z konta oszczędnościowe tę część pensji, która pozwoli nam spłacić zadłużenie. Pamiętajmy – pieniądze nie leżały bezczynnie, ale pracowały. Schemat powtarzamy każdego miesiąca. To realnie zaoszczędzone środki.

2. Korzystaj z rabatów

Banki biją się o klientów nie tylko korzystnym oprocentowaniem swoich kart kredytowych. Bardzo często oferują także mnóstwo dodatków w postaci rabatów na konkretne produkty lub usługi. Sprawdźmy, czy karta, którą jesteśmy zainteresowani, jest powiązana rabatami z punktami, do których najczęściej chodzimy i robimy w nich zakupy.

Jeśli kupujecie dużo ubrań, warto wybrać plastik pozwalający na skorzystanie z rabatu w jakiejś sieciówce. Najczęściej jest to od 3 do nawet 10%! Płacimy kartą kredytową, dostajemy rabat, a zadłużenie spłacamy z pensji – patrz punkt 1.

3. Sprawdź oferty z programami lojalnościowymi

Coraz więcej kart kredytowych jest powiązanych programem partnerskim z konkretną firmą. Głównie dotyczy to linii lotniczych. Taka oferta bardzo opłaci się osobom często podróżującym lub szukającym korzystnych cen na połączenia międzynarodowe. Niedawno umowę z niskokosztowym WizzAirem podpisał bank Raiffeisen-Polbank. Na czym polega współpraca?

Płacąc kartą kredytową zbieramy specjalne punkty, które następnie wymieniamy na pieniądze lub rabaty. Jeśli uzbiera nam się kwota np. 300 złotych, to właśnie o tyle linia lotnicza obniży nam cenę biletu. Inne oferty bazują natomiast na zbieraniu tzw. mil. W tym programie partnerskim bierze udział kilkadziesiąt linii lotniczych na całym świecie, w tym polski LOT, a zebrane mile (dystans obowiązujący w lotnictwie) w końcu możemy wymienić na konkretny lot.

Inną formą współpracy pomiędzy bankiem, a prywatną firmą, są karty kredytowe pozwalające nam wymienić punkty na nagrody. Płacąc plastikiem konkretnego banku zbieramy punkty akceptowane np. w Empiku czy na stacjach benzynowych.

W przypadku tego sposobu można naprawdę sporo zaoszczędzić, ale pamiętajcie, że przystąpienie do takiego programu lojalnościowego wymaga od Was szczególnej ostrożności. Bankowa promocja może być bowiem korzystna tylko dla osób zainteresowanych konkretnymi usługami – lotami lub zakupami we wskazanych sklepach. Ci, którzy np. przystąpią do programu Raiffeisen-Polbank i WizzAir, a nie mają zamiaru korzystać z usług linii lotniczej, mogą paść ofiarą nieco gorszych warunków oprocentowania karty lub kosztów jej obsługi.

4. Moneyback – największy plus kart kredytowych

Zwrot części kosztów za zakupy dokonane przy użyciu karty kredytowej jest rewelacyjnym sposobem na zarabianie na plastiku. Wciąż sporo banków oferuje taką możliwość i zdecydowanie warto z tego skorzystać.

Moneyback polega po prostu na tym, że bank zwróci określoną kwotę (wyrażoną procentowo) za zakup, który pokryliśmy przy użyciu karty. Obwarowań jest sporo – najczęściej dotyczą one kwoty maksymalnej do odebrania w miesiącu lub kwartale ( np. 5% zwrotu, ale maksymalnie 50 złotych miesięcznie). Promocje dotyczą głównie zakupów internetowych lub na stacjach benzynowych.

Niektóre banki oferują moneyback we wskazanych punktach lub w konkretnych branżach. Ciekawą ofertę ma np. BNP Paribas, gdzie dostaniemy aż 5% rabatu za zakupy związane ze sportem (karnety na siłownię, kupno sprzętu itp.). W BZWBK największy – 3% – moneyback dostaniemy z kolei za korzystanie z karty w restauracjach.

Poniżej znajdziecie najświeższą ofertę kilku czołowych banków:

Na karcie kredytowej naprawdę można zarobić. Co więcej – nie jest to wcale skomplikowane i kłopotliwe. Wystarczy znajomość zasad, dokładne czytanie umowy i wykazanie się zaradnością finansową.

Sam korzystam na co dzień z karty kredytowej mBanku, którą sobie bardzo chwalę. Założyłem ją na początku tylko i wyłącznie pod kątem tworzenia dobrej historii kredytowej w BIK, ale z czasem zacząłem aktywnie z niej korzystać.
Teraz większość moich codziennych zakupów (spożywczych, internetowych itd.) wykonuje kartą kredytową. Korzystam też z mOkazji (które zwracają mi cześć wydanych środków przy zakupach w niektórych sklepach) na czym oszczędziłem już trochę pieniędzy. Całość zadłużenia spłacam oczywiście w w okresie bez odsetkowym, aby nie płacić żadnych odsetek, ani prowizji.

Macie kartę kredytową? Korzystacie z niej w taki sposób, aby coś na tym jeszcze zarobić? A może macie własne pomysły na maksymalne wykorzystanie korzyści płynących z posiadania plastiku? Zapraszam do komentowania!

9 komentarzy

  1. Cześć Mateusz,

    Również korzystam z karty kredytowej i chwalę sobie to rozwiązanie. Używam kartę głównie do tego, aby tworzyć sobie pozytywną historię w BIKu. W przyszłości planuję wziąć kilka mieszkań na kredyt i na pewno posiadanie karty kredytowej (i aktywne korzystanie z niej) mi w tym pomoże.

    Leon.

  2. No to jestem kolejną osobą, która posiada kartę kredytową w mbanku :) Witam w klubie. Podobnie jak Ty Mateuszu, kartę użytkuję codziennie i potem pod koniec okresu rozliczeniowego spłacam zadłużenie. Zawsze to parę groszy do przodu (10-50 zł) – warto śledzić najlepsze konta oszczędnościowe, często ranking się zmienia.

  3. Jak korzystam z jednej z kart Citibank – póki co bardzo sobie chwalę i stosuję dokładnie te same sposoby, co tutaj opisane ;) Dzięki takiemu „kombinatorstwu” udaje się zyskać kilkanaście złotówek miesięcznie… a jeszcze niedawno płaciłem za konto bankowe, za obsługę kredytów itp. itd. Dobrze, że w pewnym momencie człowiek zaczyna się uczyć przydatnych w życiu rzeczy ;) Pozdrawiam Zaradnych Finansowo! ;)

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Nieźle Tomku!
      Moja największa jednorazowa oszczędność to 5% zwrotu za zakup kiedyś laptopa + kilku akcesooriów i płatności kartą ze zwrotem wydanych środków w tym właśnie sklepie. Ale też tak jak Ty staram się „kombinować”, aby co miesiąc wyciągać po te kilkanaście złotych z płatności kartą kredytową.
      Powodzenia!

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Niekoniecznie – znajdziesz wiele bezpłatnych (przy aktywnym korzystaniu) kart z taką czy inną formą cashbacku (czasem jest to jako program rabatowy, np. mOkazje w mBanku).

  4. Maciek

    Polecam kartę PayBack w BZ-WBK. Jeżeli robi się nią 5 transakcji miesięcznie to jest całkowicie darmowa. Za każdą transakcję dostaje się punkty. Jeżeli to jest mpik, BP, Multikino, Real to jeszcze dodatkowe punkty od partnerów PayBack. Punkty można wymieniać na nagrody. Ja wykorzystuję je do doładowywania komórki.

  5. marco

    Wszystko super, ale przecież rachunków za media, za czynsz nie zapłaci się kartą kredytową, do tego dochodzą kredyty więc takie odkładanie pensji jeśli ktoś żyje od miesiąca do miesiąca ma się nijak:) Tym sposobem można jedynie z części wynagrodzenia przeznaczonego na jedzenie, ubrania i inne niezwiązane ze stałymi wydatkami, których nie można zapłacić kartą. To jest dobry sposob ale dla osob zarabiających min 5000 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *